GN 41/2019 Archiwum

Zwycięstwo Polski

Dla posłów Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego 4 czerwca 1989 roku zaczęła się polska droga do wolności i demokracji.

Bogusław Szwedo, prezes Radia Leliwa, w rocznicę historycznych wyborów zorganizował spotkanie z posłami OKP, reprezentującymi województwo tarnobrzeskie: Jackiem Bujakiem, Marianem Dojką oraz Kazimierzem Rostkiem, którzy startowali z okręgów nr 94 (Tarnobrzeg) i 95 (Stalowa Wola).

– Dlaczego wówczas poszliśmy głosować? Wierzyliśmy, że na drodze ewolucyjnych przemian, wykorzystując także metody parlamentarne, uda się nam zmienić system, zmienić Polskę. To była ważna szansa dla kraju na ówczesny czas i na przyszłość – podkreślił Jacek Bujak. Wiosną 1989 roku do Solidarności działającej w KiZPS Siarkopol dotarła informacja, że jedna osoba spośród jej członków znajdzie się na liście KO w wyborach do Sejmu. – Podczas tajnego głosowania zarząd, składający się z 30, czy może 40 osób, niemal jednomyślnie, przy jednym głosie przeciwnym, zdecydował, że owym kandydatem będę ja – wspominał Marian Dojka. – Razem z Marianem Dojką startującym do Sejmu oraz z przyszłymi senatorami Zbigniewem Romaszewskim i Janem Kozłowskim tworzyliśmy tzw. czwórkę Komitetu Obywatelskiego w okręgu nr 94, który był bardzo trudny – mówił Jacek Bujak. – Tworzyły go niejako dwa regiony, w mniejszej części dawnej Galicji i znacznie większej Kongresówki. Tradycje i poglądy polityczne obu rejonów znacząco się różniły. Mocno to odczuwaliśmy z Marianem podczas spotkań przedwyborczych. Tym bardziej chciałbym po 30 latach podziękować wszystkim moim wyborcom. Otrzymałem bowiem 110 600 głosów, czyli prawie 84 procent, Marian Dojka zaś 95 587, co dało mu 73-procentowe poparcie. Żaden z kandydatów strony przeciwnej nawet nie zbliżył się do naszych wyników. Wygrana w tych wyborach była moim największym i najważniejszym osiągnięciem w działalności politycznej – podkreślił J. Bujak. – To była prawdziwa harówka – przyznał M. Dojka. – Musieliśmy wziąć urlopy, by móc odbywać codziennie nawet po dwa spotkania z wyborcami. Jeździliśmy moim pomarańczowym maluchem. W większości miejsc pojawiały się tłumy, entuzjazm wśród ludzi był niezwykły. Niemniej zdarzały się także dość nieprzyjemne sytuacje – przedstawicieli KO spotykały krzyki, a nawet wyzwiska, ale to, jak wspominali, zdarzało się po lewej stronie Wisły, na Sandomierszczyźnie. Kazimierz Rostek zwrócił uwagę na niezwykle krótki czas kampanii wyborczej, która trwała niecałe dwa miesiące, zaczęła się bowiem po zakończeniu obrad Okrągłego Stołu, tj. 5 kwietnia 1989 roku. – W moim okręgu nr 95 czołową rolę odegrała Solidarność Huty Stalowa Wola, promieniująca na cały region, i jej przywódca Wiesław Wojtas – zauważył K. Rostek. – Jego rola jest nie do przecenienia. Spotkania Komitetu Obywatelskiego odbywały się na plebanii przy kościele Matki Bożej Królowej Polski w Stalowej Woli. Na jednym z nich, z udziałem wszystkich przedstawicieli komitetów obywatelskich z całego województwa, zostali wybrani kandydaci solidarnościowi do Sejmu i Senatu, a wśród nich i ja. – Bez tego zdjęcia z pewnością trudno byłoby wygrać wybory – zaznaczył J. Bujak. Chodziło o słynne zdjęcia kandydatów KO Solidarność z Lechem Wałęsą, które trafiły na plakaty wyborcze. – Kim bowiem byłem ja, kto znał mnie, zwykłego inżyniera z Gorzyc? Kiedy jednak ludzie zobaczyli Wałęsę, znanego wszystkim, reakcja była jedna. Te plakaty były naszą przepustką do parlamentu. Drużyna Wałęsy, jak nazwano kandydatów KO, była pomysłem prof. Bronisława Geremka oraz reżysera Andrzeja Wajdy. Ludzie skupieni przy przywódcy Solidarności doskonale zdawali sobie sprawę z braku doświadczenia w prowadzeniu kampanii wyborczej oraz, co doskwierało jeszcze bardziej, pieniędzy. – Wszyscy kandydujący z KO udali się do Gdańska, gdzie w hali Stoczni Gdańskiej odbyła się sesja fotograficzna. Wałęsa musiał wówczas pozować kilkaset razy i uścisnąć dłoń kilkuset kandydatom. Co jakiś czas prosił o chwilkę przerwy, by mógł usiąść. My zaś staliśmy grzecznie w ogonku, czekając na swoją kolej – opowiadał z uśmiechem Jacek Bujak. Pan Jacek zachował i zdjęcie, i plakat, bo, jak podkreśla, dla niego są dzisiaj niezwykle cenną pamiątką. – Jestem zadowolony, bo moje oczekiwania z 4 czerwca 1989 roku, czyli wolnej i demokratycznej Polski, spełniły się. Niestety, dzisiaj nie brakuje osób starających się umniejszać znaczenie tej daty, tymczasem wówczas, moim zdaniem, zaczęła się droga Polski do wolności, suwerenności, demokracji i samorządności – podkreślał Jacek Bujak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL