Nowy numer 41/2019 Archiwum

Śpiewy po San

– Moje pierwsze wspomnienia to wspólny śpiew z koleżankami w kościele, tuż przed I Komunią Świętą. Była to modlitwa z osobami, z którymi się przyjaźniłam. Starałyśmy się nie opuszczać żadnego nabożeństwa – wspomina pani Anita.

W kaplicy pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy, położonej uroczo na skraju lasu na os. Moskale w Nisku, zebrało się kilkadziesiąt osób. Przybyły pieszo, samochodami i na rowerach. W większości to ludzie starsi i w średnim wieku. Jest także grupa młodzieży. Modlitwę poprowadził ks. Adam Kochmański, proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej, do której kaplica przynależy.

Radosne przeżycie

Pan Stanisław przyznaje, że na majówki chodzi od dziecka. Najpierw przed krzyż przy ul. Sandomierskiej, potem do san- ktuarium św. Józefa, a od 1985 roku, kiedy kaplica została konsekrowana, właśnie tu. – Kiedyś majówki były bardzo radosnym przeżyciem. Śpiewaliśmy pod krzyżem bez względu na pogodę, nie przeszkadzał nam nawet rzęsisty deszcz. Teraz przychodzą głównie starsi, młodzi raczej się nie garną. Moja rodzina przychodzi w komplecie, wnuki także – zapewnia pan Stanisław. Pani Stanisława z kolei do kaplicy dotarła pieszo, podpierając się laską. Była jedną z pierwszych osób. – Urodziłam się w Nisku i od dzieciństwa uczęszczam na majówki. Najczęściej przychodziłam z siostrą i bratem. Podobnie jak pan Stanisław, najpierw do św. Józefa, a teraz do kaplicy. Majówka najbardziej kojarzy mi się z radosnym śpiewem, bo sama bardzo lubię śpiewać – opowiada. Pani Janina natomiast przyjechała na długi weekend do Niska do rodziny. I z nią wybrała się na majówkę. – W moich stronach, od kiedy pamiętam, zbieraliśmy się na majówki przy starej figurze Matki Bożej Niepokalanej. Kilkanaście lat temu postanowiliśmy postawić nową. Znajduje się ona niemal w centrum naszej miejscowości. Teraz przy niej codziennie przez cały maj schodzimy się około godz. 20, aby razem pośpiewać – dodaje.

Wspomnienie dzieciństwa

Pani Anita w młodości na majówki chodziła raczej do kościoła. Dopiero jako dorosła osoba pokochała kapliczki. – Moje pierwsze wspomnienia majówek to wspólny śpiew z koleżankami w kościele, tuż przed I Komunią Świętą. Była to wspólna modlitwa z osobami, z którymi się przyjaźniłam. Byłyśmy wtedy bardzo szczęśliwe. Starałyśmy się nie opuszczać żadnego nabożeństwa. Obecnie spotykamy się na majówkach nie tylko w kościele, ale czasami też przy kapliczkach. Po raz pierwszy było to 7 lat temu na Dolinach, dzielnicy Rudnika nad Sanem. Tam bowiem stoi drewniana leśna kapliczka, w której umieszczony jest obraz Matki Bożej Szkaplerznej. Naszym modlitwom towarzyszyła gra na skrzypcach, gitarze, przyjechał zespół muzyczny, by po nabożeństwie dać koncert – wspomina pani Anita. Pan Janusz nie chodzi regularnie na wszystkie majówki, ale tych przy kapliczkach nie odpuszcza. Jest to zawsze dla niego duże duchowe przeżycie. – Mają dla mnie specjalne znaczenie. Przypominają dzieciństwo i babcię, która prowadzała mnie przed figurę Maryi stojącą na łące pełnej kwiatów, teraz niestety zarośniętą krzewami. Babcia pięknie się modliła, a ja powtarzałem za nią. I wiele z tego do tej pory dobrze pamiętam – opowiada.

Wesoło, rodzinnie

W Kępie Rudnickiej w gminie Ulanów mieszkańcy na majówki zbierają się na skraju wsi przy kapliczce z figurą Matki Bożej. Robią tak od 1959 roku. Wtedy bowiem Wacław Pucko postawił ją w podzięce za opiekę Maryi nad jego rodziną i mieszkańcami Kępy. – Spotykamy się co roku na majówce. Nie ma nas dużo, bo i wioska mała, zaledwie 10 domów. W większości są to osoby starsze. Z roku na rok jest nas mniej – mówi pani Małgorzata. Ale spotykają się niezależnie od pogody. – Mamy parasole, a i z cukru nie jesteśmy. Chociaż przydałoby się nam zadaszenie i powiększenie kapliczki – dodaje pani Zofia z rodziny Pucko, której krewny kapliczkę postawił. – Do kościoła na majówkę jest daleko, prawie 4 km. Majówka przy kapliczce ma więc swoje zalety. Integruje nas, mamy się gdzie spotkać. Jest tak fajnie, wesoło, rodzinnie – podkreśla pani Małgorzata. – Kiedyś przychodziło nas więcej, a nasz śpiew słychać było nad Sanem – dodaje pani Hania.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL