Nowy Numer 25/2019 Archiwum

Wynik był dodatni

Wpadł na genialny, ale niebezpieczny pomysł wywołania sztucznej epidemii tyfusu i nastraszenia tym Niemców, by zaprzestali aresztowań i wywózek. Plan się powiódł: okupanci uznali Rozwadów i Stalową Wolę za teren objęty zarazą – „żydowską chorobą”.

Historię tę, opisaną przez Eugeniusza Łazowskiego w książce pt. „Prywatna wojna. Wspomnienia lekarza – żołnierza 1933–1944”, sfilmowali Amerykanie. Film wyprodukowała wytwórnia z Nowego Orleanu – Windy Hill Pictures. Jak można wyczytać na jej stronie internetowej, „Doctor at War”, bo taki jest tytuł filmu, ma się pojawić na ekranach wkrótce. Reżyserem jest Charlie Stratton.

Tyfus z odsieczą

Eugeniusz Łazowski i jego przyjaciel Stanisław Matulewicz podczas II wojny światowej uratowali od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców Stalowej Woli i regionu, wywołując fałszywą epidemię tyfusu. Wykorzystując bakterie Proteus OX-19, sprawili, że układ odpornościowy człowieka zakażonego nim wytwarzał przeciwciała wskazujące na zakażenie tyfusem. „Stasiek mieszkał w Zbydniowie, w drewnianym wiejskim domku. W komórce za mieszkaniem urządził sobie laboratorium. Odwiedziłem go i opowiedziałem o moim pierwszym przypadku tyfusu plamistego. On też miał pacjenta z tyfusem, ale ku mojemu zdziwieniu sam zbadał krew tego pacjenta na odczyn Weila-Feliksa. Nie myślałem, że to możliwe bez specjalnej aparatury i w tak prymitywnych warunkach” – pisze E. Łazowski w swojej książce.

Stanisław Matulewicz wypróbował swoje odkrycie, ratując kilka osób przed wywózką na roboty do Niemiec lub do obozów, wstrzykując im domięśniowo bakterię Proteus. Odczyn Weila-Feliksa był dodatni, co świadczyło o tym, że pacjent ma tyfus. Pierwszą uratowaną osobą był 35-letni mężczyzna, który wrócił z Niemiec na urlop. – Rodzinę zastał w nędzy. Postanowił nie wracać do Rzeszy. Prosił, abym mu coś zrobił – obciął rękę lub nogę. Dałem mu zastrzyk i 6 dni potem zbadałem jego krew. Wynik był dodatni. Próbkę wysłałem do urzędowego laboratorium. Mężczyzna nie musiał już wracać do Niemiec. Nikt z jego rodziny też nie mógł być wywieziony – zwierzył się E. Łazowskiemu S. Matulewicz. Słuchając przyjaciela, E. Łazowski wpadł na genialny, ale niebezpieczny pomysł wywołania sztucznej epidemii tyfusu i nastraszenia tym Niemców, by zaprzestali aresztowań i wywózek. Plan się powiódł: okupanci uznali Rozwadów i Stalową Wolę za teren objęty zarazą – „żydowską chorobą”. Niemcy wynieśli się stąd i wstrzymali wywózki tutejszej ludności.

Przez lata zapomniani

Eugeniusz Łazowski przyjechał do Rozwadowa (obecnie dzielnica Stalowej Woli) za żoną z Warszawy. Podjął pracę w PCK jako lekarz. Działał w konspiracji. Współpracował z AK. Gdy Niemcy zorientowali się w tyfusowym przekręcie, musiał uciekać. Po wojnie powrócił do stolicy. Pracował w Akademii Medycznej. W 1958 roku, jako stypendysta Rockefellera, wyjechał do USA. Został profesorem pediatrii na Uniwersytecie Stanowym Illinois. Zmarł w 2016 roku. Stanisław Matulewicz także wyjechał z Polski. Został profesorem radiologii na Uniwersytecie w Kinszasie w Zairze. Do Polski, do Stalowej Woli, powrócili tylko raz – w 2000 roku. Przez lata byli zapomniani, ale od niedawna jest o nich coraz głośniej. Obecne władze samorządowe Stalowej Woli doceniły ich bohaterstwo i ufundowały pamiątkową tablicę na rozwadowskim rynku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL