Nowy numer 34/2019 Archiwum

Sto lat to za mało

Ukończyła 105 lat, jest jedną z najstarszych mieszkanek diecezji. Mimo wieku na nic nie narzeka i specjalnie dla naszych czytelników zdradza sekret długowieczności.

Pani Władysława Zięba swoją żywotnością, energią i optymistycznym podejściem do życia mogłaby obdzielić niejedną osobę. Jak podkreśla, nigdy nie myślała, że dożyje takiego wieku, bo nie za bardzo dbała o siebie. I gdyby nie ból nogi, której omal nie straciła w młodości, to na zdrowie nie mogłaby narzekać.

– Lekarz ostatnio powiedział mi, że mam mało krwi w żyłach, ale tym nie ma co się przejmować. Jeszcze mam siłę napalić w piecu, ugotować i latem plewić w ogródku. Przy zdrowiu trzyma mnie praca, którą całe życie szanowałam – podkreśla jubilatka. Pechowa wycieczka do Sandomierza Pani Władysława urodziła się jako najstarsza z sześciorga rodzeństwa. Obecnie mieszka na terenie parafii św. Stanisława w Ostrowcu Świętokrzyskim-Denkowie. Podczas rozmowy chętnie wspomina czasy swojej młodości, które nie były łatwe, ale jak podkreśla, uczyły radzenia sobie z największą biedą i problemami. – Rodzicom zawdzięczam wiele, mama nauczyła mnie pacierza, „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”. W dzieciństwie mama wiele opowiadała nam o Panu Bogu, do dziś to pamiętam. Tato też był bardzo dobry, nawet może lepszy od mamy – wspomina pani Władysława. – Jak byłam w szkole, w klasie VI pojechaliśmy na wycieczkę do Sandomierza. Mam nawet zdjęcie z tej wycieczki. Ja to ta z warkoczykami – opowiada jubilatka, wskazując na starą fotografię. – Skręciłam wtedy nogę. Lekarze na początku się nie poznali, a mnie ona coraz bardziej bolała. Jeden z lekarzy, Żyd z pochodzenia, chciał mi ją usunąć. Ale ja powiedziałam do tatusia, że wolę umrzeć niż żeby mi nogę odjęli. Uratował mnie drugi doktor. Wysłał mnie do szpitala do Warszawy. Tam mi nogę wykurowali, ale lekarz powiedział, że na starość będzie boleć. I tak jest. Często w nocy nie mogę spać z powodu bólu, dlatego muszę nogę bardziej ogrzewać – opowiada pani Władysława. Chciałam żyć w Polsce W wieku dwudziestu lat wyszła za mąż za Mieczysława Ziębę. – Byliśmy kuzynami. Trochę się bałam, bo mówili, że gdy się tak w rodzinie wychodzi za mąż, to się potem może nie poszczęścić. Pamiętam, że proboszcz pisał o dyspensę i wtedy mogliśmy się pobrać. Miałam dobrego męża, ale trzeba było nim trochę pokierować. Podczas wojny wywieźli go na roboty do Niemiec. Sama musiałem wychowywać troje dzieci. Ciężko było, ale dałam radę – wspomina mieszkanka Ostrowca. Jak opowiada, zajmowała się wypiekiem obwarzanków. – Nie była to lekka praca. Trzeba było ich dużo upiec, a potem jeździć po odpustach na handel. W domu też szyłam, bo trzeba było dzieciom dać jeść. Zawsze szanowałam pracę – podkreśla. Po wojnie jej mąż chciał, by wyjechali do USA. Taką możliwość dawała mu pięcioletnia praca robotnika przymusowego w Niemczech. – Ja się na ten wyjazd nie zgodziłam. Mówiłam mu, że jesteśmy Polakami, więc musimy tu żyć i tu mieszkać – dodaje z dużym przekonaniem. Wraz z mężem, który nie żyje od blisko 40 lat, wychowała troje dzieci. Z bliskich pani Władysławy żyje także jeszcze jej najmłodsza siostra, która ma ponad 80 lat. Recepta na długie życie Pytana o receptę na długie życie, podkreśla z przekonaniem: – Nie trzeba wódki pić, pracę szanować, modlić się i iść za tym, co dobre. Dziś za dużo łajdactwa jest na świecie. Wolę Różaniec odmówić niż patrzeć, co w telewizji gadają – podkreśla pani Władysława. Jeśli chodzi o dietę w tym wieku, to pani Władysława na śniadanie je jajko na miękko i pije mleko. – Nie jadam mięsa prawie wcale. Lubię rosół, ale nie na wołowinie. Sama sobie gotuję, wiec robię to, co mi smakuje: zupy i lekkie jedzenie – mówi. Jubilatkę w każdy pierwszy piątek odwiedza z posługą sakramentalną i Komunią Świętą miejscowy proboszcz ks. Adam Gucwa ze zgromadzenia księży sercanów. – Pani Władysława mimo wspaniałego wieku często jest obecna w świątyni na Mszy św. Do kościoła podwożą ją najczęściej sąsiedzi. Mam w pamięci szczególną Eucharystię, którą zamówiła za osoby, którym dużo w życiu zawdzięcza – wspomina proboszcz. Jubilatce gratulacje i życzenia z okazji 105. urodzin przesłał bp Krzysztof Nitkiewicz, udzielając pasterskiego błogosławieństwa na dalsze lata życia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL