Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wyścig z czasem

Jest szansa na uratowanie około 170 starych drzew w Lesie Zwierzynieckim.

Obecnie toczy się batalia o ocalenie pojedynczych, nawet ponad 150-letnich drzew. W lesie bowiem, jak pokazują zdjęcia zrobione z drona, coraz więcej jest pustych połaci, ogołoconych przez przeprowadzanie wielkopowierzchniowych zrębów.

– Zwierzyniec absolutnie nie powinien być traktowany jako las gospodarczy, gdyż leżąc w obrębie Tarnobrzega, tuż obok jego centrum, odgrywa ważną rolę jako zielone płuca i miejsce do wypoczynku oraz rekreacji tarnobrzeżan. Ma zatem istotne funkcje społeczne. Poza tym jest to niewielki obszar, bardziej przypominający nieco większy park, a nie kompleks leśny. Niestety, NadleśnictwoNowa Dęba nie podjęło żadnych działań wstrzymujących wycinkę. Postanowiliśmy zatem ratować ponadstuletnie dęby, olchy, wiązy i lipy poprzez ustanowienie ich pomnikami przyrody. Wszystkie spełniają kryteria wielkości obwodu i te historyczno-kulturowe – stwierdza Janusz Wepsięć, przedstawiciel Podkarpackiego Towarzystwa Przyrodników Wolne Rzeki. – Niestety, nie można już mówić o wydzieleniu starodrzewia, lecz jedynie o pojedynczych sztukach. Trwogę budzi to, że są one przeznaczone do wycinki, o czym świadczą oznakowania poczynione przez nadleśnictwo. Przyrodnicy przeprowadzili dokładną inwentaryzację, oznaczyli wszystkie drzewa tabliczkami i wystosowali wniosek do tarnobrzeskiego magistratu, by Rada Miasta poprzez stosowną uchwałę uznała je za pomniki przyrody. Chcą zdążyć przed wejściem pilarzy. – Na szczęście taka decyzja należy do kompetencji rady. Wierzę, że radnym tak samo jak nam, przyrodnikom i mieszkańcom, zależy na ocaleniu Zwierzyńca – mówi J. Wepsięć. Z racji tego, że Lasy Państwowe nie opiniują tego typu wniosków, nie będą mogły zablokować przedłożenia Radzie Miasta stosownej uchwały. Procedura przewiduje, by propozycję przyrodników oceniła specjalna komisja terenowa. Następnie urząd miasta zobowiązany jest do przygotowania uchwały, którą wysyła się do zaopiniowania przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Rzeszowie, po czym przedkłada się ją Radzie Miasta do przegłosowania. – Przygotowaliśmy pełną dokumentację. Mamy więc nadzieję, że jeśli wszystko zostanie sprawnie przeprowadzone, to już niebawem na owych 170 drzewach pojawią się tabliczki z napisem „pomnik przyrody” – podsumowuje Janusz Wepsięć.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama