Nowy numer 41/2019 Archiwum

Sandomierscy następcy Gutenberga

Wydawnictwo diecezjalne i drukarnia od wieku nieustannie wspomagają dzieło ewangelizacji poprzez słowo pisane.

Po latach, kiedy Polacy czytali naprawdę mało, ostatnio jakby coś drgnęło. Statystyki podają, że minimum jedną książkę na rok czyta około 38 proc. naszych rodaków. Niestety, rzadko po książkę sięgają młodzi czytelnicy, dla których źródłem informacji, wiedzy i rozrywki stają się media elektroniczne. Czy jednak internet, e-booki i audiobooki sprawią, że klasyczna książka odejdzie do lamusa? – Sprzedajemy rocznie około miliona naszych książek. Jeśli założymy, że jedna trafia do statystycznej trzyosobowej rodziny, to nasze działania ewangelizacyjne obejmują około 3 mln ludzi. Jest to więc olbrzymie wyzwanie, zadanie i odpowiedzialność – podkreśla ks. Leszek Pachuta, dyrektor Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu.

Biblia i bibuła

– Stworzenie przed stu laty drukarni diecezjalnej wiąże się z sytuacją społeczno-polityczną, jaka zaistniała po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Powstanie suwerennego państwa dawało możliwości działań, które pod rządami zaborców nie były możliwe. Jednym z nich było propagowanie czytelnictwa katolickiego i publikacja dzieł religijnych. Biskup Marian Ryx, ówczesny ordynariusz sandomierski, dostrzegł duże możliwości duszpastersko-ewangelizacyjne, jakie dawało posiadanie własnej drukarni – opowiada ks. Piotr Tylec, historyk. W Sandomierzu w tym czasie nie funkcjonował żaden zakład poligraficzny. – Jedną z pierwszych drukarni założyli w mieście w XVIII w. ojcowie jezuici, ale została ona zlikwidowana na początku XIX w. Taki stan utrzymywał się do początku XX w. Konsystorz diecezjalny (czyli ówczesna kuria biskupia) dysponował powielaczem, na którym drukowano formularze czy też odbitki listów pasterskich, ale nie była to działalność wydawnicza – dodaje ks. P. Tylec. Jak podają kroniki, fundusze na zakup maszyn i całego sprzętu drukarskiego pochodziły ze składek kapłanów. Było to naprawdę wspólne dzieło diecezji. – Pierwsze maszyny drukarskie zakupiono w Kutnie w 1919 r. Była wśród nich tzw. płaska maszyna drukarska. Trudno dziś podać konkretną datę, kiedy rozpoczęto drukowanie. Możemy przypuszczać, że była to pierwsza połowa 1919 r., gdyż na początku kwietnia tegoż roku złożono wniosek o wpisanie do rejestru przedsiębiorstw – dodaje historyk. – Nierozłącznie z historią drukarni związane są siostry służki Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej. Dzięki ich pracy przedsiębiorstwo funkcjonowało w trudnych latach wojny oraz wcale nie łatwiejszych czasach powojennej cenzury. Tak naprawdę obecna, nowoczesna drukarnia mogła powstać właśnie dzięki wspólnemu dziełu księży i pracy sióstr – opowiada ks. Leszek Pachuta. Ponad sześćdziesiąt lat, bo od 1922 r. aż do 1984 r., funkcję kierowniczki pełniła tam siostra Bronisława Pląsek, a wraz z nią pracowała siostra Eleonora Stec. To one opowiadały o trudnych latach wojny, gdy za dnia musiały drukować na użytek okupanta, a nocami, często narażając życie, drukowały publikacje religijne, w tym Pismo Święte oraz tzw. bibułę podziemną. Nie łatwiej było w latach komuny, gdy każdy druk musiał przejść przez cenzora i otrzymać stosowne pozwolenie. Nawet nadruk na obrazku prymicyjnym czy grafika do kolorowania dla przedszkolaków podlegały cenzurze.

Nowocześnie i z rozmachem

W latach 90. ubiegłego wieku drukarnia weszła na nowe tory działalności. – Po roku 1989 Kościół, jako instytucja, mógł na nowo prowadzić działalność gospodarczą. Została też zniesiona cenzura państwowa, a to znacząco zwiększyło szanse rozwoju poligrafii i działalności wydawniczej. Przed drukarnią pojawiły się szerokie możliwości, choć problemów było chyba dużo więcej – opowiada ks. L. Pachuta. Jednym z nich była rozpoczęta budowa nowego obiektu. – Było to nie lada wyzwanie, bo w planach była duża i nowoczesna drukarnia. Z czasem poszerzaliśmy nasz park maszynowy, inwestując w nowoczesny i wydajny sprzęt. Dla porównania: w początkach lat 90. ubiegłego wieku w drukarni pracowało siedem sióstr, dwie osoby świeckie i ksiądz dyrektor, który był odpowiedzialny za drukarnię. Powierzchnia zakładu mieściła się w kilku małych pomieszczeniach. Dziś zatrudniamy ponad 100 osób i dysponujemy powierzchnią 4 tys. metrów kwadratowych – wyjaśnia ksiądz dyrektor. Dziś diecezjalna poligrafia dysponuje najnowocześniejszymi maszynami i fachowym personelem, który wypracował solidną markę wydawniczą i drukarską. – Jesteśmy wydawnictwem tradycyjnym, nie stawiamy na nowinkarstwo, lecz na solidną i sukcesywną pracę nad formowaniem czytelnika od najmłodszych lat. Naszą misją jest ewangelizacja, czyli wsparcie poprzez poligrafię dzieła głoszenia słowa Bożego. Mimo bardzo szybkiego rozwoju nowoczesnych technologii, w tym audiobooków, mediów elektronicznych czy internetowych, zauważamy, że popyt na dobrą książkę wcale nie maleje – podkreśla ks. Pachuta. Jak dodaje, lata 90. ubiegłego wieku, trudny dostęp do dobrej jakości papieru i uboga technologia sprawiły, że książkę religijną kojarzono z szarym papierem i słabą jakością. – Dziś książka katolicka ambitnie konkuruje od strony edytorskiej i poligraficznej z innymi publikacjami. Dzięki dużemu wysiłkowi naszego wydawnictwa weszliśmy na rynek księgarski z ciekawą ofertą książki katolickiej dla dzieci i młodzieży oraz dorosłych – mówi ks. Pachuta.

Wydawnicze Oscary

Działalność Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu została dostrzeżona pośród wydawców katolickich. Prestiżowe nagrody, które wydawnictwo otrzymało w ostatnich latach za swoje najciekawsze propozycje książkowe, są docenieniem pracy na polu troski o najmłodszego czytelnika. – Postanowiliśmy przyjąć jako główny kierunek działania dotarcie do dzieci. Na początku wydawaliśmy mniej książek, za to byliśmy czołowym producentem puzzli o tematyce katolickiej dla najmłodszych. Tworzyliśmy także planszowe gry religijne. Dziś możemy powiedzieć, że katolicka książka dla dzieci to nasza specjalność – podkreśla Marta Żurawiecka, dyrektor Wydawnictwa Diecezjalnego. Jak dodaje, jedną z najpiękniejszych książek dla dzieci, którą wydali i która nadal cieszy się olbrzymią popularnością, jest „Powrót taty” Adama Mickiewicza. – Jednak największy sukces komercyjny odniosła książka „Jan Paweł II, czyli jak Karolek został papieżem” – wydaliśmy ją w około 140 tys. egzemplarzy. Podbiła nie tylko polski rynek – została przetłumaczona na języki obce: włoski, angielski, niemiecki i hiszpański. Do tych tytułów chcemy powrócić i wydać je w specjalnej jubileuszowej edycji – dodaje. Corocznym hitem jest wydawany od 20 lat notes-kalendarz z poezją ks. Twardowskiego. – Chcemy przełamać stereotyp, że książka katolicka to książka nudna i ciężka. Dlatego wydaliśmy serię tytułów bardzo poczytnego autora Louisa de Wohla, który w niekonwencjonalny, niemal sensacyjny sposób przedstawia życie świętych. Powstało z tego kilkanaście fascynujących powieści – opowiada pani dyrektor. W ofercie wydawnictwa ważne miejsce zajmują książka historyczno-patriotyczna oraz publikacje religijne dla dorosłego czytelnika. – Zauważyliśmy, że ta część naszych czytelników z chęcią sięga po prawdy wiary przekazywane w tradycyjny sposób, tzn. w modlitewnikach. Dlatego mamy w planach reprinty dawnych, przedwojennych książeczek do nabożeństwa – dodaje Marta Żurawiecka. Działalność wydawnictwa została wyróżniona przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich w 2004 r. za książkę „Chwalę Ciebie, Panie Boże. Psalmy dla najmłodszych”. Dziewięć lat później, w 2013 r., przyszło kolejne wyróżnienie, za modlitewnik dla dzieci „Święty Jacku z pierogami, czyli jak rozmawiać ze świętymi”. Rok temu wydawnictwo otrzymało nagrodę główną wydawców katolickich – Feniksa – w kategorii: książka dla dzieci za książkę-album „O chrześcijańskiej Europie dzieciom”. – Tak dynamiczny rozwój Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu zawdzięczamy Bożej opatrzności, zaufaniu i przychylności kolejnych księży biskupów, wiernym czytelnikom oraz profesjonalnej, zaangażowanej i zgranej załodze – podsumowuje ks. L. Pachuta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL