GN 42/2019 Archiwum

Anioły Bogu miłe

– Zaskoczenie, wzruszenie i radość – to najczęstsze reakcje, z którymi spotykamy się, gdy zjawiamy się ze świątecznymi paczkami u potrzebujących, nie spodziewających się pomocy osób – zaznacza Basia z grupy Bogu Mili.

Z pewnością dla wielu łzy szczęścia na widok prezentu – niewielkiego dla jednych, olbrzymiego dla innych – jest nieczęsty. – Przed świętami Bożego Narodzenia zanieśliśmy paczkę małemu chłopczykowi. Dziecko było zachwycone, wręcz przepełnione radością, bo też otrzymało prezent i to „taaaki” duży. Natomiast jego ojciec nie był w stanie opanować emocji i popłakał się przy nas. Ten obraz pozostanie nam w pamięci chyba na zawsze – mówi Basia. Sytuacje, jak ta opisana przez wolontariuszkę z Bogu Miłych, grupy charytatywnej działającej przy parafii Chrystusa Króla w Tarnobrzegu, są dla młodych ludzi z jednej strony najcenniejszą zapłatą, a z drugiej jeszcze silniejszą motywacją do dalszego działania. Dostrzegają bowiem w tym głęboki sens i swą odpowiedź na Chrystusowe wezwanie miłości bliźniego.

W pomocy jest sens

– Zdecydowałam się na udział w grupie z bardzo prostego powodu – bardzo chciałam pomagać innym, czuć się pomocną i potrzebną bliźniemu – mówi Emilia, uczennica klasy gimnazjalnej Katolickiej Szkoły Podstawowej w Tarnobrzegu. – Nie mamy ze swej działalności żadnych korzyści materialnych, ale czerpiemy te najważniejsze i najcenniejsze – duchowe, które uskrzydlają nas. Świadomość, że pomogłam komuś, że tych kilka chwil plus odrobina wysiłku pozwoliły komuś godnie i w radości przeżyć święta, jest nie do przecenienia. – Pomaganie wiąże się z ogromną satysfakcją. Niestety wciąż wokół nas, w bliższym lub dalszym sąsiedztwie jest wiele osób potrzebujących wsparcia. To zwłaszcza starsi, chorzy i samotni, choć niejednokrotnie mają rodziny. Staramy się im pomagać nie tylko poprzez przekazywanie materialnych darów, ale również otaczając ich naszym młodzieńczym ciepłem, radością, poczuciem, że są nam i społeczeństwu potrzebni. Osoby te uczą nas, młodych, szacunku i zrozumienia dla starszego wieku. Choć nikt z nas nie myśli teraz o tym, co będzie za 50 lat, jak będzie wyglądało nasze życie, to jednak spotkanie z seniorami skłania do krótkich refleksji nad tym, co nas czeka – zauważa Basia. Pierwszy kontakt z osobami z niepełnosprawnością lub ciężko chorymi dla wrażliwej, empatycznej młodzieży nie jest łatwy. Jednak oswojenie się z cierpieniem i zrozumienie jego obecności pozwala zawiązać głęboką nić porozumienia z ludźmi, którym chce się pomagać. – W ubiegłym roku zorganizowaliśmy jako Miasto Aniołów, czyli grupa charytatywna działająca przy parafii ojców dominikanów w Tarnobrzegu, zabawę andrzejkową chłopcom z Domu Pomocy Społecznej w Mokrzyszowie, który prowadzą siostry służebniczki starowiejskie. Na początku nie wiedziałyśmy, jak mamy z nimi rozmawiać, chwilami było nam trudno ich zrozumieć. Bariery te jednak zniknęły tak szybko, że nawet nie spostrzegłyśmy, kiedy zaczęła się fajna rozmowa – opowiada Dominika. – Byłyśmy odpowiedzialne za wydawanie posiłków. Siedziałyśmy więc z podopiecznymi ośrodka w kuchni przy stołach i wspólnie gawędziliśmy sobie przy herbacie – dodaje Sara. Obie dziewczyny są uczennicami III klasy gimnazjalnej w Szkole Podstawowej nr 3 w Tarnobrzegu. Jak zgodnie stwierdziły, w działalność charytatywną zaangażowały się, ponieważ pomaganie innym było dla nich oczywistością. – Mamy to chyba w genach, bo nasze rodziny mocno udzielają się charytatywnie. Wyniosłyśmy to z domu – przekonują wolontariuszki.

Koszyczki i jarmarki

– W tym roku organizujemy drugą edycję akcji „Wielkanocny koszyczek dobroci”. Przez cały okres Wielkiego Postu w kościele będzie stał koszyk z pisankami. Nie są to jednak zwykłe kraszanki – każda z nich zawiera prośbę o wsparcie konkretnej osoby. Na pisankach zamiast ozdób widnieje krótki napis informujący o wieku, płci oraz rzeczach potrzebnych komuś z naszych parafian – wyjaśnia ks. Tomasz Kopeć. Każdy pragnący włączyć się w akcję może przygotować paczkę z darami. Podarunki w Wielką Środę młodzi zaniosą do domów. Informacje o osobach, które należy wesprzeć, dostarcza głównie Parafialny Zespół Caritas, mający najlepsze rozeznanie w sytuacji materialnej i życiowej parafian. – Naszą pomoc kierujemy do ludzi w różnym wieku, nie tylko seniorów. Rozpiętość jest bardzo duża, od paroletniego dziecka do osób liczących 80 lat i więcej – zaznacza opiekun Bogu Miłych. Choć Wielki Post dopiero się rozpoczął, prace nad przygotowaniem wielkanocnego kiermaszu już trwają. – Działania te rozpoczynamy ze znacznym wyprzedzeniem, ponieważ na kiermaszu przedświątecznym sprzedajemy wyłącznie rzeczy wykonane przez nas samych. Główny ciężar tego zadania spada na dziewczęta wykazujące znacznie większe zdolności manualne, artystyczne i cierpliwość, która jest niezbędna np. przy wykonywaniu palm wielkanocnych – podkreśla z uśmiechem ks. Tomasz Kopeć. Na stoisku pojawią się świąteczne stroiki, kartki oraz wspomniane palmy, które w ubiegłym roku zrobiły prawdziwą furorę i rozeszły się błyskawicznie. Tym razem grupa postanowiła przygotować ich znacznie więcej. – Nie byliśmy pewni, jak nasze palmy z modeliny zostaną przyjęte. Zainteresowanie całkowicie nas zaskoczyło, dlatego tym razem będzie ich więcej – zapewnia Emilia. Dochód ze sprzedaży kiermaszowych artykułów grupa przeznacza na przygotowanie swojej paczki świątecznej. – Tradycyjnie już przed świętami zorganizujemy zbiórkę odzieży na rzecz bezdomnych, podopiecznych siostry Małgorzaty Chmielewskiej, z którą od dawna współpracujemy – mówi o. Wojciech Krok OP, opiekun duszpasterstwa młodzieży i grupy charytatywnej Miasto Aniołów. – Będziemy również uczestniczyć w przedświątecznej zbiórce żywności. Jak podkreśla o. Wojciech, Miasto Aniołów działa cały rok, prowadząc różnorodne przedsięwzięcia. Współpracuje z wieloma instytucjami, placówkami, m.in. z tarnobrzeskim Domem Dziecka, Zakładem Pielęgnacyjno-Opiekuńczym, Domem Pomocy Społecznej w Mokrzyszowie, Bankiem Żywności. – Jarmark Miasto Aniołów, którego pierwsza edycja odbyła się w 2004 roku, jest swoistym zwieńczeniem całorocznej pracy. W pierwszych latach uzyskany dochód każdorazowo przekazywaliśmy innej placówce. Od kilku edycji wspieramy natomiast tarnobrzeski Dom Dziecka – informuje o. Wojciech. Trwający kilka godzin kiermasz młodzież przygotowuje sama i czuwa nad jego przebiegiem.

Chcą pomagać

Grupa Bogu Mili powstała przed trzema laty. – Grono młodych ludzi z naszej parafii po zakończonych ŚDM, które odbywały się w Krakowie, w odpowiedzi na apel papieża Franciszka postanowiło powołać wspólnotę o charakterze charytatywnym – wyjaśnia ks. Tomasz Kopeć, opiekun wspólnoty i wikariusz parafii na osiedlu Przywiśle. – Inicjatorem, który rzucił myśl o powstaniu grupy, był mój poprzednik ks. Damian Niziałek. Głównym zadaniem, jakie młodym postawił założyciel Bogu Miłych, była pomoc bliźnim. Pierwszą przeprowadzoną przez nich akcją było zbieranie nakrętek zorganizowane jesienią pod hasłem: „Weź nakrętkę na Różaniec”. Inicjatywę ponowiono wiosną, tym razem z wezwaniem: „Weź nakrętkę na majówkę”. – W trzech dotychczasowych edycjach udało nam się zebrać 150 kg nakrętek, które przekazaliśmy rodzicom 4-letniego chłopczyka. Pieniądze z ich sprzedaży przeznaczone zostaną na protezy dla dziecka – wyjaśnia ks. Tomasz Kopeć. Przed świętami Bożego Narodzenia młodzież wyszła z pomysłem adwentowego drzewka dobroci. Na drzewku pojawiły się bombki – nie takie zwykłe choinkowe, lecz z listami potrzebnych rzeczy oraz wiekiem i płcią osoby, dla której miały być przeznaczone. Bombki zabierały osoby indywidualne, ale również instytucje, placówki, jak np. Przedszkole nr 6, które zgromadziło tak wiele artykułów, że z trudem pomieściły się one w czterech wielkich paczkach. Dary przygotowali również Bogu Mili. Obdarowali chłopczyka mieszkającego na terenie ich parafii. W dominikańskim Mieście Aniołów obecnie zaangażowanych jest ponad 300 osób. Pomysł na zorganizowanie grupy charytatywnej wysunął o. Wojciech Krok, który w 2002 roku, po przybyciu do tarnobrzeskiego klasztoru ojców dominikanów, objął pieczę nad duszpasterstwem młodzieży. – Zawsze dostrzegałem znaczenie, jakie młodzi przywiązują do pracy charytatywnej. Sam zresztą uznaję ogromną jej wartość w kształtowaniu postaw życiowych i etyki – zaznacza dominikanin. – Oni mają ogromną wrażliwość serca i bardzo chętnie włączają się w pomoc. Ważne, by uczestniczyli w takich przedsięwzięciach, które są im bliskie, w których czują się dobrze. Chęć uczestniczenia w działaniach charytatywnych należy docenić, tym bardziej że mimo nawału zajęć – szkolnych i dodatkowych pozalekcyjnych potrafią znaleźć czas dla bliźniego, czasami pozostającego dla nich całkiem anonimowym – podkreśla o. Wojciech Krok.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama