Nowy numer 41/2019 Archiwum

Niezłomni duchem i sercem

Byli wiernymi i autentycznymi świadkami Chrystusowej prawdy. Okupantom hitlerowskim i komunistom nie udało się ich zwyciężyć, złamać ani zmienić. Pozostali nieugięci.

Czas okupacji hitlerowskiej był dla Polaków nie tylko okresem utraty niepodległości i suwerenności. Był to czas, w którym chciano odebrać nam naszą historię i kulturę. Jednym z działań władz okupacyjnych było eliminowanie liderów politycznych i tych, którzy kształtowali ludzkiego ducha i serca, czyli duchownych. Wielu kapłanów nie uległo atmosferze zastraszenia i angażowało się w konspirację. Po wyzwoleniu nie dali się przekonać sugestiom że Polska na zawsze będzie pod sowiecką kuratelą, a komunizm będzie panował w naszym kraju.

Prezydent Andrzej Duda 13 listopada 2018 r. podpisał ustawę wprowadzającą Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. Jest to wyraz hołdu „dla kapłanów i innych osób duchownych, które swoją postawą dawały świadectwo męstwa i niezłomnej postawy patriotycznej oraz niejednokrotnie przelewały krew w obronie Ojczyzny”. Prezentujemy sylwetki księży z terenu naszej diecezji, którzy nie poszli na kompromis i pozostali wierni Bogu, ojczyźnie i ludziom, którym posługiwali.

Zginął z rąk bezpieki

Ksiądz Stanisław Domański w czasie okupacji niemieckiej będąc wikariuszem w parafii Sienno, związał się szeregami Armii Krajowej. W konspiracji używał często pseudonimu „Cezary”. W czasie Akcji „Burza” był kapelanem 1 batalionu 3. Pułku Piechoty Legionów AK (miał stopień kapitana lub majora). Kontakty konspiracyjne utrzymywał także po wkroczeniu wojsk sowieckich, dlatego był bezpośrednio zagrożony aresztowaniem. Urząd Bezpieczeństwa podejrzewał go o zorganizowanie poakowskiego oddziału zbrojnego. Momentem kulminacyjnym było kazanie, które kapłan wygłosił 31 grudnia 1945 r. w kościele w Siennie podczas nabożeństwa sprawowanego na zakończenie roku. Podczas homilii miał powiedzieć, że „nowa władza, nowy kat, rozpoczął mordowanie narodu polskiego”. Modlił się o Polskę „nie białą, nie czerwoną, ale biało-czerwoną”. Kapłan musiał się ukrywać. Kilkakrotnie UB zastawiało na niego pułapki, ale nie mogło go zastać w wikarówce. Wobec realnego zagrożenia ze strony bezpieki ks. Domański podjął decyzję o wyjeździe na Ziemie Odzyskane. Kapłan tak pisał do biskupa: „nie jestem tchórzem, ale życie mi jest droższe”. Biskup przychylił się do prośby kapłana i udzielił mu urlopu. Do dziś nie wiadomo, dlaczego ks. Domański w marcu 1946 r. wrócił w okolice Sienna. Prawdopodobnie, by zabrać na Śląsk dwóch znajomych z partyzantki. Poinformowana przez konfidentów bezpieka zorganizowała 9 marca akcję we wsi Eugeniów, gdzie ukrywający się akowcy przebywali w mieszkaniu Franciszka Stefańskiego. Wywiązała się walka między osaczonymi a oddziałami UB. Spośród trzech broniących się akowców na miejscu zginął Stanisław Dmuchalski, ks. Domański i Józef Cielecki zostali ranni. Przewieziono ich na posterunek milicji w Siennie, gdzie ksiądz został dotkliwie pobity. Kolejnego dnia kapłan został przetransportowany do szpitala w Starachowicach. Tam zmarł 11 marca 1946 r. Władze komunistyczne chciały wykorzystać ten fakt propagandowo i jako okazję do ataku na Kościół. W ówczesnej systemowej prasie ukazywano ks. Domańskiego jako członka bandy, który brał udział w likwidacji milicjanta z Sienna. Po śmierci duchownego przeprowadzono rewizję na plebanii w Siennie. Podrzucono wówczas broń, która miała należeć do zmarłego kapłana. Ks. Domański został pochowany na cmentarzu w rodzinnej miejscowości Strzyżowice k. Opatowa.

Z orderem Virtuti Militari

Kolejnym kałanem pełniącym posługę kapelana oddziałów niepodległościowych był ks. Stanisław Czernik. Za swoją działalność był więziony i dwukrotnie musiał opuszczać diecezję. Już na pierwszej placówce duszpasterskiej w 1941 r. zaangażował się w działalność partyzancką i konspiracyjną. W 1943 r. złożył przysięgę wojskową AK. Używał pseudonimów „Krystian” i „Nurza”. Brał udział w akcji „Burza” a od lipca 1944 r. towarzyszył żołnierzom oddziału „Buk”. Został odznaczany orderem Virtuti Militari V klasy. Po zakończeniu działań wojennych ks. Czernik zdecydował się opuścić teren diecezji, obawiając się represji za swoją partyzancką działalność. Podjął pracę na terenie Włocławka, lecz biskup Lorek polecił mu wrócić do diecezji sandomierskiej. W roku 1946 otrzymał nominacje do parafii Iwaniska i Sienno. Ponownie zaangażował się w konspirację z oddziałałam Stanisława Sojczyńskiego ps. „Warzyc”. Ponowy wyjazd do diecezji warmińskiej podyktowany był obawą przed aresztowaniem. W 1949 r. – po długim czasie rozpracowywania go przez UB – został aresztowany, jednak na krótko. Po zwolnieniu z więzienia podjął pracę w diecezji łódzkiej. Zmarł w 2016 r. w wieku 90 lat. Podczas pogrzebu trumnę okryto biało-czerwoną flagą przepasaną wstęgą orderu Virtuti Militari.

Hitlerowskie i stalinowskie kazamaty

Ksiądz Władysław Stańczak był kapłanem, który cechował się prawdziwie patriotyczną i niezłomną postawą wobec wrogich reżimów. Posługiwał w czasie wojny i w latach powojennych w Borowie. Gdy był proboszczem w Depułtyczach, został aresztowany przez okupacyjne władze niemieckie i został osadzony w zamku lubelskim. Do Borowa przybył w 1941 r. Miał tam duszpastersko wspomagać ks. Stanisława Skulimowskiego. – Okoliczny teren był bastionem podziemia zbrojnego związanego z Narodową Organizacją Wojskową, a następnie z Narodowymi Siłami Zbrojnymi. Duchowny nawiązał kontakt z dowódcami kraśnickiej konspiracji narodowej – opowiada ks. Tylec. W lipcu 1943 r. kapłan został aresztowany przez Niemców podczas łapanki w Borowie. Po pobycie w obozie przesiedleńczym w Zamościu i więzieniu w Lublinie został zwolniony. Po powrocie do Borowa był świadkiem okrutnej pacyfikacji miejscowości dokonanej przez Niemców w lutym 1944 r. Ksiądz Stańczyk przeżył, ukrywając się w ziemiance. Przez kolejne miesiące prowadził działania duszpasterskie w parafii Borów, mieszkając w Zaklikowie i Kosinie. Po zakończeniu wojny wraz z mieszkańcami odbudowywał zniszczone budynki kościelne. Niepodległościowe zaangażowanie nie uszło uwadze nowych władz, które nakazały aresztować ks. Stańczaka, oskarżając go o współpracę z hitlerowcami. Nie znaleziono jednak podstaw do kontynuacji śledztwa. Przedstawiono mu zarzuty współpracy z oddziałami NSZ oraz działalność antykomunistyczną i antypaństwową propagandę w latach 1945–1951. – Kapłan w bardzo umiejętny sposób miał „podrywać autorytet i zaufanie do Polski Ludowej, stwarzając atmosferę, jakby rząd PRL zwalczał religię”. Podczas jednej z homilii w styczniu 1949 r., miał powiedzieć: „Nadchodzi taki czas, jaki był poprzednio, że kapłanów mordowano. I dziś do tego dochodzi, że kto nie będzie chciał odstąpić od Kościoła, będzie ginął albo do więzienia pójdzie” – wyjaśnia ks. P. Tylec. Podczas pobytu w więźniu ks. Stańczak był inwigilowany przez współwięźniów i konfidentów UB. – Jego rozprawa sądowa odbywała się od 28 października do 2 listopada 1953 r. Był to proces publiczny, na który zaproszono prasę. Ksiądz Stańczak sądzony był z innymi działaczami NSZ i podziemia niepodległościowego. Został skazany na 6 lat pozbawienia wolności. Za swoim kapłanem wstawiali się parafianie z Borowa, lecz były to działania bezskuteczne. W 1955 r. w jego sprawie interweniował bp Piotr Kałwa. Po trzech latach spędzonych w więzieniu proboszcz z Borowa wyszedł na wolność – dodaje. W swoim testamencie ks. Stańczak napisał, że pobyt w stalinowskim więzieniu był dla niego najtrudniejszym doświadczeniem życiowym pomimo wcześniejszego trzykrotnego przetrzymywania przez okupanta niemieckiego. Po wyjściu na wolność nadal był obserwowany przez funkcjonariuszy UB. Zmarł 6 listopada 1967 r. – Z całą pewnością można go zaliczyć do grona kapłanów niezłomnych – podkreśla ks. Tylec.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL