GN 42/2019 Archiwum

Miałem radość poświęcić ten kościół

Nie był wprawdzie w Stalowej Woli jako papież, ale odwiedził ją 2 grudnia 1973 roku jako kardynał. Komuna trzymała się wtedy jeszcze bardzo mocno.

Stalowa Wola, a była to pierwsza niedziela Adwentu, przeżywała wtedy dużą uroczystość – poświęcenie nowej świątyni pw. Matki Bożej Królowej Polski.

Ogarniam sercem

Mimo kilkunastostopniowego mrozu na uroczystość przybyło około 20 tysięcy mieszkańców. Kościół poświęcił metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła. – W ceremonii uczestniczyło siedmiu biskupów, w tym Ignacy Tokarczuk, ordynariusz diecezji przemyskiej, oraz Walenty Wójcik, ordynariusz diecezji sandomierskiej. Eucharystię pod przewodnictwem kard. Karola Wojtyły koncelebrowali ks. Wojciech Szubarga, dziekan stalowowolski, i ks. Władysław Janowski, proboszcz parafii św. Floriana. Po Mszy św. przyszły papież poprosił zgromadzonych o chwilę ciszy, a potem powiedział, że w tej ciszy słyszał bicie serc parafian, które towarzyszyło nowej świątyni i dzielnie zastępowało bicie dzwonów. Potem odśpiewano „Boże, coś Polskę” – wspomina Dionizy Garbacz, stalowowolski regionalista. Po kościelnych uroczystościach kard. Karol Wojtyła i towarzyszący mu goście udali się na obiad do rozwadowskiego klasztoru braci mniejszych kapucynów. „Obiad dla duchownych i świeckich zorganizowano w pomieszczeniach klasztornych. Być może po raz pierwszy gościliśmy w naszym refektarzu „żywego kardynała”. Wśród gości był również prof. Bogusławski z małżonką, projektodawca tej monumentalnej budowli – czytamy w kronice klasztoru. Dziś w Stalowej Woli o tej historycznej wizycie przypomina pomnik Jana Pawła II, który stoi przed konkatedrą. Na jego przedniej ścianie wyryto słowa papieża wypowiedziane 12 czerwca 1999 roku w Sandomierzu: „Ogarniam sercem (…) zwłaszcza Stalową Wolę, miasto symbol wielkiej wiary ludzi pracy, którzy z godną podziwu ofiarnością i odwagą wznosili swoją świątynię, pomimo trudności i gróźb ze strony ówczesnych władz komunistycznych. Miałem radość poświęcić ten kościół”. W mieście znajdują się także: szkoła podstawowa jego imienia, największa ulica miasta (Aleje Jana Pawła II) oraz parafia pod wezwaniem świętego papieża. Wspólnota ta znajduje się w miasteczku studenckim. Jej najcenniejszą pamiątką jest marmurowy ołtarz, na którym w 1999 roku w Warszawie Jan Paweł II odprawiał Mszę św., oraz relikwie jego krwi. Przy parafii MBKP działa natomiast Muzeum Jana Pawła II, które w „papieskim” październiku zaprasza na wystawę prezentującą m.in. papieżany – pamiątki i relikwie związane z wizytą Jana Pawła II w Sandomierzu bądź też przywiezione z Rzymu.

Był albo nie

To właśnie jest pytanie, które od wielu lat zadaje sobie Marian Pędlowski, radny i regionalista z Rudnika nad Sanem. Próbuje on bowiem w naukowy sposób dociec, czy w nocy z 23 na 24 października 1966 roku abp Karol Wojtyła gościł w tym mieście. Podstawą do wysnucia takiej hipotezy była jedna z audiencji papieża, podczas której powiedział: „Doskonale pamiętam Rudnik nad Sanem, bo na plebanii spędziłem noc, chroniąc się przed burzą. Byłem wtedy biskupem krakowskim i zatrzymaliśmy się na nocleg u miejscowego proboszcza”. Innym razem papież, gdy usłyszał od nieżyjącej już lokalnej poetki Genowefy Szast: „Ojcze Święty, ja przyjechałam z Polski, z małego Rudnika nad Sanem”, powiedział krótko: „Znam”. Marian Pędlowski odnalazł też tekst Mirosława Romańskiego pt. „Ksiądz Ludwik Hupkała 1912–1995”, w którym znajduje się niezwykle ważna informacja. „W Rudniku nad Sanem władze często odnotowywały »wrogie akcenty« podczas kazań księży z ambon. SB interesowała się też ich rodziną, znajomymi, a także osobami przyjeżdżającymi na parafię. Oczywiście zwrócono uwagę na krótki pobyt w parafii arcybiskupa krakowskiego ks. Karola Wojtyły (1966 r.), który przejeżdżając przez Rudnik, poprosił ks. Hupkałę o nocleg. Nazajutrz rano arcybiskup odprawił Mszę Świętą, po czym odjechał do Sandomierza”. W kronice parafialnej, prowadzonej od 1951 do 1971 roku przez proboszcza ks. Ludwika Hupkałę, brak jest, niestety, jakiejkolwiek informacji o pobycie biskupa krakowskiego w Rudniku. Nie żyją także wikariusze pracujący w parafii w 1966 roku. – Dla mnie sprawa ta nie jest jeszcze zamknięta – mówi pan Marian.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama