GN 41/2019 Archiwum

Chcę dawać ludziom radość

W wojsku był saperem, w cywilu – cenionym brygadzistą na budowie. I kiedy już znalazł wymodloną u Boga kandydatkę na żonę, zdecydował… że zostanie księdzem.

W dodatku michalitą, ponieważ w jego rodzinnej miejscowości Szyławicze (obok Grodna) jest parafia Trójcy Przenajświętszej, którą prowadzą kapłani z tego właśnie zgromadzenia. Ks. Jan Juszko, bo o nim właśnie mowa, seminarium duchowne skończył w Polsce.

Tutaj też stawiał pierwsze kroki jako młody ksiądz (także w parafii w Stalowej Woli). Brak kapłanów na Białorusi sprawił jednak, że zgromadzenie wysłało go tam na misje. I to od razu do stolicy tego kraju – Mińska – z misją jego życia: budową w Łoszycy, młodej dzielnicy tego miasta, sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Świątynia ta powstanie w parafii Matki Bożej Różańcowej, którą od 2003 r. prowadzą właśnie michalici. Ks. Jan jest tam proboszczem i ma do pomocy wikariusza, ks. Aleksandra. – Parafia tworzyła się od zera. Kiedy zjawili się michalici, zastali tylko ruiny kaplicy Najświętszej Maryi Panny, którą w XVIII wieku zbudował Stanisław Pruszyński, właściciel dworku w Łoszycy. Na początku Msze św. były odprawiane na wolnym powietrzu (nawet zimą), przy tych ruinach. Po roku władze zgodziły się wynająć parafii nieduży lokal. W nim spotykaliśmy się do 2010 roku. Wtedy bowiem skoczyliśmy budowę tymczasowej kaplicy, którą 5 czerwca tegoż roku poświęcił abp Tadeusz Kondrusiewicz. Umieściliśmy w niej obraz Jezusa Miłosiernego, wierną kopię wizerunku z Wilna. Wcześniej obraz peregrynował wśród wiernych – wspomina ks. Jan. Kaplica nadal służy ludziom, gdyż sanktuarium jest dopiero w budowie, a termin zakończenia zależy wyłącznie od hojności wiernych. Pomaga też michalickie zgromadzenie. Inwestycja to wydatek około 2 mln dolarów (na Białorusi wszystko przelicza się na tę walutę). – Pozwolenie na budowę otrzymaliśmy w 2013 roku. Na razie, wobec braku pieniędzy (parafia jest młoda, a ludzie niezamożni), powbijaliśmy 150 pali, na których stanie świątynia (podłoże jest niestabilne). Kościół pomieści 180 osób siedzących. Obok sanktuarium powstanie także centrum dydaktyczne (stoją już ściany). Teraz katechezę prowadzimy w wagonie… Dzieci przychodzą po lekcjach. Mają pisemną zgodę rodziców – wyjaśnia proboszcz. Parafia liczy ok. 700 wiernych, w większości młodych ludzi. – Od czasu do czasu przychodzą osoby, które chcą wyznawać wiarę katolicką. Ostatnio nawet zgłosiła się cała rodzina. Nie od razu przyjmujemy; najpierw dużo rozmawiamy – dodaje. W każdą niedzielę w kaplicy odprawiane są cztery Msze św., w tym jedna, o godz. 9, w języku polskim. Przychodzi na nią około 50–60 osób, niektórzy także po to, by przypomnieć sobie swój ojczysty język. – Wierni bardzo chętnie słuchają słowa Bożego, w jedną niedzielę w miesiącu pomagamy ludziom zrozumieć Eucharystię, wyjaśniamy po kolei, czego są świadkami. Uważam, że księża powinni przede wszystkim dawać ludziom radość, bo na Białorusi są oni bardzo przygnębieni – podkreśla misjonarz z Mińska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL