Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wieje jak w kieleckim

Nie ma dużych strat, choć gwałtowny i silny wiatr łamał konary drzew. W wielu miejscach czasowo są przerwy w dostawie prądu.

Na nasz region zmiana pogody nadeszła w nocy z niedzieli na poniedziałek. Silne porywy wiatru oraz miejscowo intensywnie padający deszcz sprawiły, że od rana strażacy wzywani byli do usuwania skutków wichury.

- W związku z pogorszeniem się pogody i silnym wiatrem do chwili obecnej byliśmy wzywani do 14 zdarzeń. Były to połamane konary drzew i inne skutki zniszczeń związane z gwałtownym wiatrem. Takie zgłoszenia napływają nadal. Obecnie w akcji znajduje się 19 zastępów strażaków z Państwowej Straży Pożarnej oraz z jednostek OSP. Łącznie obecnie w usuwanie skutków silnego wiatru zaangażowanych jest 66 strażaków - poinformował kpt. Andrzej Włodarczyk.

Podobnie sytuacja wyglądała w powiecie opatowskim, gdzie strażacy do 9.00 interweniowali w 16 przypadkach. - Pierwsze zgłoszenia przyszły do nas około 6.00. Strażacy wzywani byli do usuwania połamanych drzew i konarów, w jednym przypadku było to zadymienie budynku spowodowane uszkodzeniem instalacji elektrycznej. W tej chwili w akcji pozostaje 11 jednostek strażackich w tym 7 zastępów OSP. Wiatr nadal jest dość silny i spodziewamy się kolejnych wezwań do interwencji - poinformował st. kpt. Sylwester Kochanowicz.

W wielu miejscach wiatr uszkodził elektryczne linie trakcyjne. W rejonie Staszowa obsługiwanym przez PGE Dystrybucja w Rzeszowie, prądu nie ma około 5 tysięcy gospodarstw. Uszkodzonych zostało tam 14 linii średniego napięcia. Energetycy na bieżąco pracują nad usunięciem awarii.

Według synoptyków taka pogoda utrzyma się do końca dnia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama