Nowy numer 42/2019 Archiwum

Początek gehenny

Niemcy pojawili się w połowie września. W tym samym czasie dotarli zarówno do Stalowej Woli, jak i dwóch sąsiednich miast.

Pierwsze bomby na Zakłady Południowe w Stalowej Woli spadły jednak już 5 września. Większych szkód nie było. Niemcy wiedzieli, że nowoczesne zakłady mogą się III Rzeszy przydać.

– Więcej bomb spadło 8 września. Jedna z nich uderzyła w narożnik walcowni, raniąc jej kierownika Michała Sitarskiego i zabijając trzech pracowników. Na osiedle mieszkaniowe także spadły bomby, ale tylko w pobliżu stacji kolejowej. Zginęły cztery osoby: trzech mieszkańców Turbi i jeden z Kępia Zaleszańskiego. Barak stacyjny ocalał – mówi Dionizy Garbacz, regionalista. Niemcy atakowali również węzeł kolejowy w pobliskim Rozwadowie (obecnie dzielnicy Stalowej Woli). Panował tam trudny do opanowania chaos: transporty wojska i tłumy uciekinierów. – Zniszczenia były stosunkowo nieduże. Zginęło jednak sporo ludzi, w tym żołnierzy, którzy zostali później pochowani na parafialnym cmentarzu. 11 września na rozwadowski dworzec przyjechał pociąg pancerny, którym dowodził kpt Zdzisław Rokossowski. Zabrał 70 rannych żołnierzy i przewiózł ich do Lublina – dodaje pan Dionizy. Rannych przekazał ks. Michał Potaczało, który w rozwadowskim sądzie urządził szpital polowy (leczył w nim także żołnierzy niemieckich) oraz kuchnię polową, która wydawała posiłki dla wojennych uciekinierów. Niemcy weszli do Stalowej Woli od strony Rozwadowa 14 września. 30 sierpnia o godz. 14 do mieszkańców Jarocina dotarła wiadomość o powszechnej mobilizacji. Najwięcej osób otrzymało przydział do 39. pułku piechoty w Jarosławiu. – Mieszkańcy Jarocina z trwogą wyglądali nadejścia wroga. Pojawił się on 15 września, co ciekawe, na rowerach. Dwa tygodnie później Niemcy wycofali się, a cały obszar od Momotów przez Golce po Szyperki zajęli Rosjanie. Czerwonoarmiści byli nędznie ubrani, ich karabiny niczym dziecinne zabawki wisiały na sznurkach – opowiada Jacek Siembida, autor książki „Ziemia Jarocin”. Sowieci natychmiast zaczęli organizować komitety rewolucyjne i oddziały milicji. Jeden z nich powstał w Jarocinie, a na jego czele stanął Franciszek Kłyza. – Jego żywot był jednak krótki, ponieważ zgodnie z korektą rosyjsko-niemieckiego porozumienia Zasanie przypadło III Rzeszy. 5 października do Jarocina ponownie wrócili Niemcy – dopowiada pan Jacek. Pierwsze niemieckie samoloty pojawiły się nad Rudnikiem 8 września. Bomby spadły na dworzec kolejowy i otaczający go las, w którym schroniło się wojsko i ludność cywilna. Zginęło kilkanaście osób, spłonęło kilka domów koło stacji. Bombardowanie powtórzyło się 9 września. Wówczas zniszczona została fabryka kalafonii i terpentyny. Przez miasto przetaczała się fala uciekinierów ze Śląska, Tarnowa i Krakowa. Wszyscy kierowali się na most w Ulanowie i Krzeszowie, za San. 13 września w Rudniku pojawili się Niemcy, ostrzeliwujący domy i ulice. Zginęły dwie osoby. „Zaczęli przeszukiwać domy. Wszystkich napotkanych mężczyzn i Żydów spędzili na rynek, gdzie kazali im leżeć twarzą do ziemi. Wieczorem Żydów zapędzono do synagogi przy ul. Wałowej. Tam ich rozstrzelano i spalono” – tak pierwsze chwile okupacji opisują Zofia i Zdzisław Chmielowie w książce pt. „Historia jednego miasta nad Sanem”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL