Nowy numer 49/2018 Archiwum

Dla takich chwil warto żyć

Idą samotnie, z przyjaciółmi lub całymi rodzinami. Idą młodzi, starzy, zdrowi i na wózkach. Idą po raz pierwszy albo nawet 35. Każdy z jakąś intencją w sercu. 

Iwona Rożek ze Stalowej Woli od lat maszeruje w grupie św. Michała Archanioła. – Dlaczego więc idę? Z różnych powodów, ale jednym z głównych jest taki moment, trwa on zaledwie kilkanaście sekund na dziewięć długich dni. Dla tych kilkunastu sekund idę: dochodzimy na plac jasnogórski, prosta alejka, chyba wyłożona kostką, po bokach trawa, dochodzimy na wały, przed ołtarz polowy, i w pewnym momencie na słowa przewodnika cała grupa kładzie się na ziemi, oddaje pokłon Matce.

W sercu całuję Jej ręce i dziękuje za wszystko. To trwa kilkanaście sekund… Dlatego idę, żeby kolejny raz móc pokłonić się Tej, której zawdzięczam tak wiele.

Joanna Rybczyńska z Tarnobrzega pielgrzymowanie rozpoczęła w końcu lat 80. ubiegłego wieku. – Byłam jeszcze uczennicą szkoły podstawowej. Pozazdrościłam mojemu bratu Sławkowi, który poszedł na pielgrzymkę razem z naszą sąsiadką panią Teresą i jej synami. W następnym roku uparłam się, że chcę iść, i pani Teresa wzięła pod opiekę także mnie. Kilka lat z rzędu podążałam pątniczym szlakiem na Jasną Górę. Na zawsze zapamiętam pielgrzymkę z 1991 r., której zakończeniem były Światowe Dni Młodzieży i spotkanie z papieżem Janem Pawłem II. Takich chwil się nie zapomina i dla takich chwil warto żyć. Potem nastąpiła przerwa spowodowana studiami, pracą, pojawieniem się syna. Od 2014 roku chodzę razem z synem Gabrielem, który we wrześniu skończy 13 lat. Dlaczego? Wydaje mi się, iż pociąga nas wyjątkowa atmosfera, szczególna forma modlitwy, niepowtarzalne w swej wymowie polowe Msze św., mające swoją charakterystyczną oprawę, i poczucie jedności. Wszyscy bowiem jesteśmy na pielgrzymce tacy sami, równi sobie, tak samo zmęczeni, obolali, spoceni, ubrudzeni – i połączeni nadzieją ujrzenia oblicza Czarnej Madonny.

Ks. Marcin Grzyb od 18 lat nieprzerwanie pielgrzymuje na Jasną Górę. – Najpierw jako kleryk, teraz jako kapłan i ten, który odpowiedzialny jest za organizację kolumny sandomierskiej. Zadania księdza podczas pielgrzymki są podobne do naszych codziennych posług. Najważniejsze jest sprawowanie sakramentów, czyli codziennej Mszy św. i spowiedzi. Sakrament pokuty często odbywa się podczas marszu, niejednokrotnie jest to rozmowa duchowa, która pomaga rozwiązać wiele ludzkich spraw. Wiele osób zastanawia się, czy w sutannie nie jest za gorąco. Na pewno jest ciepło, ale nie jest to coś uciążliwego. Jako długoletni pielgrzym zawsze radzę zabrać w trasę dobre buty, lekkie ubranie, dobre chęci i różaniec w rękę. Z perspektywy czasu dostrzegam, że wśród pielgrzymów brakuje nam ludzi w średnim wieku. Jest duża grupa młodych i osób około 50 lat. Często pielgrzymują także całe rodziny z dziećmi. Tym, którzy czasem się obawiają, czy dadzą radę dojść na Jasną Górę, podpowiem, że niemal każdy pielgrzym ma takie obawy, ale podczas drogi wszystko mija. Moment wejścia do sanktuarium jest wielkim przeżyciem, podczas którego niemal każdemu płyną łzy szczęścia.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy