Nowy numer 49/2018 Archiwum

Dwa tysiące pątników

Cztery grupy tuż przed Częstochową połączą się i razem zjawią się przed wizerunkiem Czarnej Madonny. Jak zapewnił ks. Kazimierz Szydło, odpalą też na wzgórzu niebieskie świece dymne.

Największy dystans do pokonania – 320 km – ma grupa janowska. Wśród pielgrzymów jest rodzina z Wierzchowisk. – Idziemy w cztery osoby z naszymi intencjami i miłością do Jezusa i Maryi. To daje nam siłę – powiedziała pani Monika.

Dla 72-letniego pana Bolesława jest to dopiero pierwsza pielgrzymka.

– Chcę podziękować Maryi za pomyślny wynik operacji, dzięki której odzyskałem zdrowie. Mam nadzieję, że dam radę, bo dużo jeżdżę rowerem i chodzę po lesie – wyznał mieszkaniec Janowa Lubelskiego. Przemek z Godziszowa idzie na pielgrzymkę po raz trzeci. – Na początku stresowałem się, że nie dam rady, wymięknę, ale poradziłem sobie. Teraz idę już z dużym zapałem i radością. Podążam do Matki Bożej ze swoimi intencjami, ale też z tymi powierzonymi mi przez znajomych i sąsiadów – powiedział Przemek.

Roman – najstarszy

Dziewięć dni zajmie pielgrzymom ze Stalowej Woli dotarcie na Jasną Górę. W grupie św. Michała Archanioła po raz 35. idzie 69-letni Roman Cieśliński. – Pierwsze pielgrzymki były dużo trudniejsze niż teraz; problemy z noclegiem, wyżywieniem, które było wówczas na kartki, oraz z bagażem. Mimo to szło nas dużo. Szedłem z grupą św. Wincentego i zawsze miałem jakąś intencję. W tym roku również – dziękczynną za wszystko. Towarzyszy mu 13-letni wnuczek Jakub. – W tym roku idę po raz czwarty. Namówił mnie dziadek. Pragnął, by powstała rodzinna tradycja pielgrzymowania, bo moja mama też z nami idzie – wyjawił Jakub. Jakubowi towarzyszy 14-letnia Ania Surdyka. – Mnie namówiła mama, gdyż rodzice regularnie chodzili na pielgrzymki. Stwierdziłam, że spróbuję. W tym roku idę czwarty raz. Po prostu czuję taką wewnętrzną potrzebę. Pielgrzymowanie naprawdę wciąga – zwierzyła się Ania.

Dbają o pielgrzymów

Pielgrzymka to również zaplecze techniczne. Gdy pątnicy pokonują kolejne kilometry trasy, służby kwatermistrzowskie przygotowują miejsca postojów, transportują bagaże i przygotowują miejsca noclegowe. – To odpowiedzialne zadanie, aby każdy miał zapewnione nocleg i kolację, o którą najczęściej troszczą się rodziny przyjmujące pielgrzymów – podkreślał Arkadiusz, kwatermistrz. „Lewa wolna!” to najczęstsza komenda wydawana przez porządkowych, którzy dbają o bezpieczeństwo pątników podczas trasy. Lekarze i pielęgniarki zazwyczaj wędrują z grupą, a każdej kolumnie towarzyszy ambulans. – Najczęstsze dolegliwości to bąble na stopach. Jednak większość naszych pielgrzymów to doświadczeni piechurzy, którzy sami świetnie sobie radzą – podkreśla pani Anna, pielęgniarka.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy