Nowy numer 42/2018 Archiwum

Czerwień z kroplą indygo

– Organy Truszczyńskiego dotychczas nie raziły swoją minimalistyczną konstrukcją, bo dobrze wpisywały się w gładkie tło ścian. To może się teraz zmienić – uważa Elżbieta Graboś, konserwatorka sztuki i artystka plastyk.

Od paru lat sanktuarium Matki Bożej Dzikowskiej w Tarnobrzegu przechodzi generalny remont. Obecnie trwają prace wewnątrz kościoła skoncentrowane na malowidłach ściennych. Nie służą one jednak znajdującym się w nich organom. – Stan instrumentu wymaga znacznych napraw i małej przebudowy. Lata używania i zanieczyszczenia, zwłaszcza spowodowane trwającymi pracami remontowymi, mocno go nadwątliły. A musimy mieć świadomość, że organy tworzy ponad 2 700 piszczałek, z których z dołu widocznych jest zaledwie ok. 100 – mówi Mariusz Ryś, muzykolog, główny organista w kościele ojców dominikanów.

Całemu wnętrzu świątyni, włącznie z dekoracją malarską, zostanie przywrócony barokowy charakter. – Elementem mocno odbiegającym od tej koncepcji są organy, wyglądem przypominające płot złożony z piszczałek. Naturalnie określenie to nie ma w sobie nic pejoratywnego. Instrument został bowiem zbudowany w 1969 r. przez jedną z najlepszych wówczas polskich firm – warsztat organmistrzowski Włodzimierza Truszczyńskiego – i są świadectwem swojej epoki. W trakcie remontu świątyni powstał pomysł, by ich wygląd dostosować do barokowego wnętrza, aby nie odbiegały od reszty wystroju – mówi Mariusz Ryś. – Szczęśliwie klasztorowi udało się zdobyć dotację z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dlatego możemy sobie pozwolić na renowację instrumentu. Nad projektem nowego prospektu organowego pracuje trzyosobowy zespół: Elżbieta Graboś, Mariusz Ryś i organmistrz Grzegorz Stawowy. Koncepcja ostatecznego wyglądu szafy ma wyjść spod ręki pani Elżbiety, mającej już doświadczenie w takich realizacjach. – Mając tak piękną, monumentalną architekturę, „okradzioną” z malowideł – możemy bowiem tylko przypuszczać, że skoro w czasie budowy kościoła przeorem był malarz, zapewne powstała jakaś część malowideł ściennych – nie uchodzi „nie ubrać” organów w stylizowany barokowy płaszcz – uważa pani Elżbieta. – Tym bardziej że na archiwalnej fotografii, dokumentującej zniszczenia z I wojny światowej, widoczny jest fragment małego, barokowego prospektu organowego. Dzisiaj nie możemy go adaptować, bowiem nie pomieściłby nawet jednej dziesiątej części obecnego instrumentu. Nikt przecież nie będzie okradał organów z ich dźwięku i możliwości, żeby wykonać rekonstrukcję na wzór tego, co jest widoczne na fotografii. Nasze myślenie poszło w kierunku zrobienia szafy barokowej, o pozałamywanej linii, charakterystycznej dla tego stylu, przypominającej nieco kurtynowy wygląd ołtarza głównego. Projektując, staramy się uwzględnić wszystkie sugestie pana Mariusza Rysia, w tym np. wygospodarowanie miejsca dla chóru. Do budowy zasadniczej części szafy zostanie użyte drewno z drzew iglastych – sosny, jodły, czyli materiałów stosowanych przez dawnych snycerzy. Detale dekoracyjne najprawdopodobniej wykonane będą w lipie, jako materiale najłatwiej poddającym się obróbce. W tej chwili trwają poszukiwania dobrego, wysuszonego drewna, zapewniającego trwałość konstrukcji, bez groźby powstawania spękań. Cały prospekt pokryje polichromia, dostosowana kolorystycznie i ikonograficznie do wystroju wnętrza. – Dominantę, której podporządkowana jest cała malatura, stanowi ołtarz główny. Wszystko, co powstaje, ma z nim współgrać. Nie kopiujemy wzorów z innego obiektu, lecz tworzymy oryginalną kompozycję dla tego miejsca – podkreśla konserwatorka. Jak zdradza Elżbieta Graboś, głównym kolorem, jaki pojawi się w szafie organowej, będzie głęboka czerwień żelazowa, nawiązująca do barwy obrusa widocznego na obrazie Matki Bożej Dzikowskiej. Dopowiedzeniem będzie indygo z płaszcza Maryi oraz marmoryzacja, która pojawiła się na ścianach świątyni i nieodzowna dla baroku złocona ornamentyka. – Rezygnujemy z zieleni ołtarza głównego, bo jest to inna ściana, inny obiekt, ale wchodzimy z nim w dialog, stąd sięgnięcie po pojawiającą się w nim kolorystykę, a jednocześnie kontrast, tak przecież lubiany w dobie baroku – wyjaśnia E. Graboś. Niewykluczone, że prace przy tworzeniu prospektu, przebiegną dwuetapowo. – Chcielibyśmy, aby w złoceniach użyte było złoto, nie szlagmetal, niemniej jednak musimy liczyć się z sumą, jaką dysponujemy. Dlatego w pierwszym etapie zakładamy oszczędną ilość ornamentyki, która, jeśli udałoby się pozyskać pieniądze, zostałaby wzbogacona o dodatkowe elementy w drugiej fazie – mówi pani Elżbieta. Prace przy budowie nowego prospektu zostaną zakończone jeszcze w tym roku. – Mam nadzieję, że oczyszczenie, remont, przebudowa oraz przeniesienie niektórych zespołów piszczałkowych z niszy, w której obecnie się znajdują, bardziej do przodu, w kierunku nawy, znacząco poprawią walory brzmieniowe organów – stwierdza Mariusz Ryś. – Wierzę, że wszystko przebiegnie pomyślnie i w przyszłym roku w trakcie XXVII Międzynarodowych Koncertów Organowych jeden z występów odbędzie się w kościele ojców dominikanów.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy