Nowy numer 43/2020 Archiwum

Fantastyczna zabawa

– Poznaliśmy wiele nowych osób, nowe kultury, gdyż z nami byli rówieśnicy z kilku krajów. Mieliśmy też okazję podszkolić się w angielskim, ponieważ cały czas rozmawialiśmy tylko w tym języku – powiedziała Wiktoria Drapała, uczennica LO w Nisku.

Konferencja upowszechniająca program Erasmus+ w lokalnym środowisku odbyła się w niżańskim LO. Spotkanie miało międzynarodowy charakter, gdyż wzięli w nim udział przedstawiciele szkół partnerskich z Polski, Łotwy, Rumunii i Belgii, biorących udział w projekcie „Team Up and Reform Netizens – Outdoor Fantastic Fun!”.

– Projekt, który dziś podsumowujemy, jest jednym z kilku międzynarodowych przedsięwzięć, jakie w ciągu ostatnich 10 lat nasza szkoła realizowała, począwszy od pobytu u nas uczniów z Izraela, poprzez program Comenius, w którego ramach odwiedziliśmy 6 krajów, po Erasmus+. Projekty te mobilizują do nauki języków obcych, uczą tolerancji oraz praktycznych umiejętności, takich jak chociażby zachowanie się na lotnisku – podkreślił Jerzy Stelmach, dyrektor LO w Nisku. Koordynatorką Erasmusa+ w niżańskim LO jest Patrycja Pipska. – Projekt taki na pewno zwiększa prestiż szkoły. Uczniowie mają też szansę za darmo wyjechać za granicę. Spędzając tydzień w prywatnych domach, mogą zapoznać się z codziennym życiem tych rodzin. Dziś podsumowujemy pierwszy rok projektu. W kolejnym, w październiku, pojedziemy do Rumunii, a potem na Łotwę – zauważyła pani Patrycja. Marcin Folta, nauczyciel języka polskiego w LO w Nisku, był z uczniami na Erasmusie+ w Belgii. – Uczestniczyliśmy także w lekcjach. Poznaliśmy techniki i metody nauczania. Istotna różnica polega na tym, że belgijscy nauczyciele są zobowiązani do nauczania kilku przedmiotów, u nas jest raczej specjalizacja – dodał pan Marcin. Wśród uczestników ostatniego wyjazdu do Belgii byli Wiktoria Drapała i Mikołaj Siudy, uczniowie niżańskiego ogólniaka. – Przede wszystkim poznaliśmy wiele nowych osób, nowe kultury, gdyż z nami byli rówieśnicy z kilku krajów. Mieliśmy też okazję podszkolić się w angielskim, ponieważ cały czas rozmawialiśmy tylko w tym języku – powiedziała Wiktoria. – Zobaczyliśmy też wiele ciekawych miejsc, poznaliśmy codzienne życie Belgów, ich zwyczaje – dodał Mikołaj. Obydwoje zwrócili także uwagę na odmienność belgijskiej szkoły, gdzie obowiązkowo trzeba nosić mundurek, trudniejsze są również testy, szczególnie te na koniec roku. Ich niezaliczenie jest równoznaczne z pozostaniem w tej samej klasie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama