Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Maryjny czas

– Nasz śpiew rozchodzi się aż po San. Potwierdzają to wędkarze – zapewnia Marta Świeca, mieszkanka Przędzela.

Maj w polskiej tradycji od wieków poświęcony był Matce Bożej. Nabożeństwa majowe przede wszystkim odprawiane są w kościołach. Czasami, zwykle w wioskach, przy przydrożnych krzyżach i figurach. Jednym z chlubnych wyjątków jest z pewnością Stalowa Wola, w tym zwłaszcza parafia pw. Opatrzności Bożej, gdzie mieszkańcy gromadzą się na nabożeństwa majowe przy krzyżach i kapliczkach pozostałych jeszcze po byłej wsi Pławo.

Przy kapliczce

– Majówki w tych miejscach to już kilkuletnia tradycja. Gromadzą się na nich wierni z danego osiedla, a modlitwie przewodniczy kapłan. Jest to na pewno ewenement na skalę regionu – podkreśla ks. Krzysztof Kida, proboszcz parafii pw. Opatrzności Bożej w Stalowej Woli. Jedna z pierwszych majówek odbyła się przy kapliczce stojącej obok bloku nr 86 przy ul. Poniatowskiego. – Kapliczkę, jeszcze w XIX wieku, ufundowała hrabina Maria Resseguier, właścicielka dóbr niżańskich. Początkowo kapliczka, w której znajduje się figura Matki Bożej Niepokalanej, stała przy ul. Wałowej, ale w latach 80., podczas budowy bloków, została przeniesiona na obecne miejsce – wyjaśniła pani Maria. W ciepły, poniedziałkowy wieczór zgromadziło się przy niej około 30 osób, w tym jeden chłopiec, Nikolas, który w niedzielę przyjął Pierwszą Komunię Świętą. – Szkoda, że coraz mniej przychodzi ludzi młodych. Gdy nas zabraknie, nikt już nie będzie umiał śpiewać podczas majowych nabożeństw – żaliła się pani Anna. Tym razem jednak modlono się i śpiewano długo, a uczestnicy majówki rozeszli się z błogosławieństwem ks. Rafała Kusiaka, który prowadził nabożeństwo.

Wierni tradycji

Murowana, sporej wielkości kaplica w Przędzelu znajduje się około kilometra od wjazdu do tej miejscowości w gminie Rudnik nad Sanem. W środku, na ścianach – obrazy przedstawiające Maryję i Jezusa. W centrum – nieduża figura Matki Bożej. Kapliczka, zdaniem miejscowych, ma na pewno ponad sto lat, a jej fundatorką, prawdopodobnie po powstaniu styczniowym, była właścicielka przędzelskich dóbr Amelia Piotrowska. Tutaj właśnie codziennie o 18.30 mieszkańcy tego zakątka Przędzela zbierają się od wielu lat na majowe nabożeństwa. Modlą się bez księdza. Obecnie modlitwy prowadzi z reguły pani Krystyna. – Proboszcz zaprasza nas na majówki do kościoła, ale stąd dla nas, szczególnie starszych ludzi, jest za daleko – argumentuje mieszkanka Przędzela, która do kaplicy dotarła z pomocą „balkonika”. Dziś w kaplicy zgromadziło się kilkanaście pań, w tym kilkuletnie Patrycja i Natalka, które towarzyszą babci. – Na majówki do tej właśnie kapliczki przychodzę od dziecka. Pamiętam, że na początku przyprowadzała mnie babcia. Miałam wtedy 5–6 lat. Na pewno było to przed Pierwszą Komunią. Czasami jechaliśmy na majówkę do Racławic, bo w Przędzelu nie było kościoła – dodaje pani Marta.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma