Nowy numer 43/2020 Archiwum

Edukacyjna misja

Jeszcze podczas pielgrzymki ze Stalowej Woli do Częstochowy, którą odbyła wraz z tatą zaraz po maturze, pomyślała, że chce pomagać w Afryce. Paulina Przywara, mieszkanka Niska, spotkała bowiem wtedy wielu misjonarzy.

Potem były studia w Rzeszowie. Przez cały ten czas zbierała pieniądze na wyjazd. Na koniec zostało „tylko” przekonanie rodziców oraz znalezienie odpowiedniej organizacji, która to umożliwi. Okazała się nią warszawska fundacja Asbiro, a krajem docelowym – Zambia. Paulina Przywara, wraz z dwiema koleżankami z Polski (Asią z Warszawy i Moniką z Krakowa) rozpoczęła swój wolontariat 1 marca w prywatnej szkole we wsi Linda, niedaleko Lusaki, stolicy kraju.

– Przez wiele lat proboszczem w parafii pw. Jana Pawła II w Lindzie był ks. Jacek Gniadek. On właśnie jest twórcą projektu polegającego na sprowadzaniu z Polski do parafii wolontariuszy, którzy pomagali uczyć w miejscowej szkole i przedszkolu. Gdy ks. Jacek powrócił do kraju, wolontariuszy przyjmuje dyrektor tej szkoły John Musonda – opowiada wolontariuszka z Niska. Pani Paulina i jej koleżanki mieszkały w domu wolontariusza przy szkole. Warunki były surowe, ale dało się przeżyć. Same też musiały zadbać o swoje wyżywienie. Nie dla wygód tam jednak pojechały. – W szkole i przedszkolu pod naszą opieką było 130 dzieci w wieku 3 do 17 lat. Uczyłyśmy angielskiego, podstaw informatyki i zajęć praktycznych. Nauka w zambijskiej szkole podstawowej powinna trwać 12 lat. Potem można zdawać do szkoły średniej. U Johna było to tylko 9 lat z powodu braku pomieszczeń. Za pięć lat ma zbudować nowe, by dzieci mogły kontynuować naukę. Podczas naszego pobytu w Lindzie powstały nowa sala komputerowa oraz zadaszenie nad toaletami. My zaś pomogłyśmy mu odświeżyć trzy stare sale lekcyjne – kontynuuje pani Paulina. Przed wyjazdem do Zambii pani Paulina, z pomocą przyjaciół, zaoszczędziła trochę pieniędzy na materiały i sprzęt potrzebny do prowadzenia zajęć z maluchami. Z pomocą przyszli też uczniowie i nauczyciele z Regionalnego Centrum Edukacji Zawodowej w Nisku. – W sposób spontaniczny zorganizowaliśmy akcję charytatywną pod symboliczną nazwą „1 zł = 1 zeszyt”. Cieszymy się, że przyczyniliśmy się do uatrakcyjnienia zajęć z dzieciakami, ponieważ dzięki wsparciu wielu dobrych ludzi wolontariusze mogą prowadzić zajęcia plastyczne, muzyczne czy z wykorzystaniem projektora –powiedziała Anna Pucko, nauczycielka RCEZ. Pani Paulina wróciła właśnie z Zambii, ale nie chce stracić kontaktu ze szkołą. Chciałaby pomóc zambijskim dzieciom. Jej zdaniem najlepszym sposobem jest inwestycja w ich dalszą naukę. Szkoła w Lindzie jest prywatna i rodzice płacą 10 dolarów miesięcznie. Dla nich to duży wydatek. Paulina Przywara myśli o powrocie do Afryki, ale niekoniecznie do Zambii. Ma zamiar poznać inne rodzaje wolontariatu w różnych zakątkach tego lądu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama