Nowy numer 47/2020 Archiwum

Droga piękna i wymagająca

W ciszy i w dużym trudzie wędrowali uczestnicy Ekstremalnych Dróg Krzyżowych, którzy przemierzali nocą 15 tras na terenie naszej diecezji.

Tegoroczna edycja EDK odbywa się pod hasłem: Droga Pięknego Życia. W kilku miejscach była to kolejna już edycja nietypowego pielgrzymowania, zaś w kilku miejscach wyznaczono trasy po raz pierwszy. – W tym roku warunki do pielgrzymowania były naprawdę trudne – mówiła Anna Bednarz-Wrona, lider EDK w Sandomierzu.

– Cieszymy się, że powstało wiele nowych tras, po których wędrują uczestnicy EDK – dodała. EDK odbyły się w Staszowie, Sandomierzu, Opatowie, Ostrowcu Świętokrzyskim, Klimontowie, Słupi Nadbrzeżnej, Stalowej Woli, Janowie Lubelskim, Brzezinach Stojeszyńskich, Nisku, Raniżowie.

Z krzyżem do Maryi

Z Sandomierza pątnicy wyruszyli na trzy trasy. Każda kończyła się w maryjnym sanktuarium – w Sulisławicach, Ożarowie i Radomyślu nad Sanem. W tym roku w rejonie sandomierskim do udziału w EDK zarejestrowało się 190 osób. Ponad 110 wybrało trasę do Sulisławic, około 50 do Radomyśla i 28 do Ożarowa. Przed wyruszeniem pątnicy uczestniczyli we Mszy św., której przewodniczył biskup senior Edward Frankowski. Przypomniał, że w tej nietypowej Drodze Krzyżowej ważne są trud, wysiłek i często ciężkie warunki wędrowania, jednak najważniejsze jest połączenie tych wyrzeczeń z Chrystusem. Zachęcił uczestników do modlitwy w intencji diecezji z racji obchodów 200. rocznicy jej powstania.

Pierwsza taka ekstremalna

Trasę liczącą 41 km ze Stalowej Woli do Sandomierza pokonało około 140 osób, połowa uczestników to były kobiety. – Na Golgocie były trzy krzyże, ale tylko przez jeden przyszło zbawienia świata. Każdy z nas ma swoją Drogę Krzyżową. Rzecz w tym, byśmy siłę do jej przejścia, do podnoszenia się z upadków zawsze czerpali z Eucharystii – zaapelował do pątników ks. Witold Płaza, który przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Jana Pawła II w Stalowej Woli, gdzie droga się zaczęła. Jednym z jej uczestników był Piotr Butryn. – Przejście ponad 40 km w nocy, w milczeniu, z rozważaniami stacji Drogi Krzyżowej, to okazja do zmierzenia się z własnymi słabościami, a przez to do głębokiego przeżycia duchowego i spotkania z Bogiem – powiedział pan Piotr, który rok temu przeszedł z żoną z Niska do Leżajska. I Ekstremalna Droga Krzyżowa ze Stalowej Woli do Sandomierza zakończyła się modlitwą w bazylice katedralnej w Sandomierzu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama