Nowy numer 47/2020 Archiwum

Wieszanie żuru

– Barszcz według naszej receptury przyrządza się w Cyganach od prawie 300 lat. Jest ukiszony z żytniej mąki, z dodatkiem kromki chleba i czosnku, gotowany zaś na wywarze z wędzonki – wiejskiej kiełbasy i boczku. Potem „podbijamy” go mlekiem – mówi Halina Ordon, kierownik zespołu Cyganianki z Cygan.

O niezwykłym smaku tego barszczu świadczy fakt, iż kilka lat temu za ten produkt gospodynie z Cygan otrzymały pierwsze miejsce w wojewódzkim kulinarnym konkursie w Rzeszowie.

Żur i pascha

Barszcz w Cyganach gotowany jest nie tylko na Wielkanoc, także w okresie postu. – Nie zawiera jednak ani odrobiny wędliny czy mleka. Jest to barszcz postny. Ostatni raz spożywa się go w Wielki Piątek. Dawniej w ten dzień młodzieńcy zabierali barszcz do stodoły, zwabiali tam dziewczęta i wylewali im go na głowy. Nazywało się to wieszaniem żuru i oznaczało koniec postnego barszczu – dodaje pani Halina. Jak przygotować tradycyjny barszcz na Wielkanoc, gospodynie z zespołu Cyganianki zaprezentowały w Samorządowym Ośrodku Kultury w Nowej Dębie w ramach Poniedziałków Kulinarnych. Panie nie tylko obserwowały pokaz. Była też degustacja. Wśród uczestniczek była Janina Kąkol z Nowej Dęby. – Również przyrządzam żur na święta. Jest to żur parzony. Robię go z żytniej mąki, grubo zmielonej, najlepiej w żarnach. Żyto zalewam letnią przegotowaną wodą. Dodaję zakwasu. Mieszam i chwilę gotuję. Potem całość „podbijam” mlekiem i jajkiem. Osobno przygotowuję wiejską kiełbasę. Wiejska, bo musi być zapach. Dodaję też trochę chrzanu – opowiada pani Janina. Oprócz barszczu było też coś na deser. – Pokażemy, jak zrobić paschę, danie litewskiego wprawdzie pochodzenia, ale bardzo popularne na naszych świątecznych stołach. Najbardziej zajadają się tym deserem dzieci. Podstawowe składniki to krowi ser, śmietana, żółtka, różnego rodzaju słodkości, jak rodzynki czy żurawina – wylicza Halina Ordon.

Jak u babci

Poniedziałki Kulinarne to cykl spotkań popularyzujących kuchnię Lasowiaków. – Wszystko rozpoczęło się od książki „Kuchnia lasowiacka”, którą Samorządowy Ośrodek Kultury wydał wspólnie z Nowodębskim Towarzystwem Społeczno-Kulturalnym w 2016 roku. Książka zawiera wiele kulinarnych przepisów związanych z Lasowiakami, ale też na dania, które były serwowane na dworze hrabiego Tarnowskiego w Dzikowie. Wiele przepisów otrzymaliśmy od nieżyjącej już Anny Rzeszut, której mama gotowała u hrabiego – wspomina Krystian Rzemień, dyrektor SOK w Nowej Dębie. Pierwszy Kulinarny Poniedziałek odbył się półtora roku temu. – W trakcie tego wydarzenia omawiane są przygotowywane potrawy, przypominane związane z nimi tradycje. Opowiadana jest ich historia. Uczestnicy zapoznają się z recepturą ich przygotowania krok po kroku, z naciskiem na najistotniejsze szczegóły, by potrawa zachowała smak i aromat. Używane są takie same przepisy, jakie stosowały nasze babcie – dodaje dyrektor.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama