Nowy numer 43/2020 Archiwum

Świeczka dla „Jędrusiów”

75 lat temu w wyniku zdrady zginęli w potyczce z Niemcami Marian Gorycki ps. Polikier, Antoni Toś ps. Antek oraz ich dowódca Władysław Jasiński ps. Jędruś.

Od lat przy pomniku Oddziału Partyzanckiego „Jędrusie” i ich dowódcy gromadzą się tarnobrzeżanie oraz członkowie Jednostki Strzeleckiej 2002, by uczcić pamięć bohaterów walczących z niemieckim okupantem w II wojnie światowej. Tegoroczne obchody miały wymiar wyjątkowy, 9 stycznia minęła bowiem 75. rocznica bohaterskiej śmierci trzech żołnierzy Oddziału Partyzanckiego „Jędrusie”, w tym ich legendarnego dowódcy Władysława Jasińskiego.

– „Jędruś”, taki pseudonim od imienia swego synka przyjął bowiem Władysław Jasiński, to postać wyjątkowa, wykraczająca swoimi działaniami i osiągnięciami daleko poza lokalną, tarnobrzeską historię. Był jednym z pierwszych twórców konspiracji niepodległościowej w 1939 r. Wszystko wskazuje na to, że znalazł się w gronie niewielu osób przygotowanych przez polski sztab wojskowy do działań konspiracyjnych, gdyby zaszła taka konieczność. Zanim jeszcze umilkły strzały kampanii wrześniowej, Jasiński podjął starania, by wśród młodzieży tworzyć pierwszą organizację podziemną – podkreśla dr hab. Tadeusz Zych, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega i jednocześnie prezes Tarnobrzeskiego Towarzystwa Historycznego. – Niezwykle ważnym i charakterystycznym aspektem jego działań, na który kładł ogromny nacisk, była walka słowem. Nie broń, nie karabin, nie kula, ale słowo, z jednej strony dające nadzieję, a z drugiej mówiące, co przyniesie wojna i co stanie się po jej zakończeniu. Władysław Jasiński to także, a może przede wszystkim, twórca organizacji zbrojnej, działającej początkowo pod nazwą „Odwet”, przekształconej w oddział partyzancki „Jędrusie”, która przetrwała cały okres okupacji. Jest to rzecz niezwykła w historii Polski lat 1939–1945. Było w Jasińskim coś wyjątkowego, co każe nazwać go jednym z najwybitniejszych wychowawców i przewodników młodzieży. Uważał bowiem, że wojna jest tylko epizodem i czas ten powinien polegać na przygotowaniu młodych do życia, stąd jego decyzja o utworzeniu leśnej szkoły. Wielu jego żołnierzy ukończyło podchorążówkę, zdało tajną maturę, po wojnie niektórzy zostali naukowcami. Rocznicowym obchodom towarzyszyło oficjalne włączenie w szeregi Jednostki Strzeleckiej 2002 im. Oddziału Partyzanckiego Armii Krajowej „Jędrusie” dziesięciu nowych członków, którzy złożyli uroczystą przysięgę. Pomnik, stojący na placu 1000-lecia, przy którym od lat 9 stycznia tarnobrzeżanie spotykają się, by zapalić symboliczną świeczkę „Jędrusiowi”, powstał z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Tarnobrzega. Kiedy 8 maja 1983 r. wmurowywano pod niego kamień węgielny, złożone zostały obok urny z prochami „Jędrusiów” zamordowanych w Auschwitz oraz ziemią z miejsc, gdzie toczyli bitwy z hitlerowcami. Oficjalne odsłonięcie pomnika, autorstwa trzech artystów: Grzegorza Kawczyńskiego, Henryka Olszówki i Zbigniewa Pawlikowskiego, odbyło się 8 września 1985 r. – Pamięć o Władysławie Jasińskim, „Odwecie” i „Jędrusiach” ma w Tarnobrzegu szczególny wymiar, wszak to tutaj już w październiku 1939 r. powstała tajna organizacja, tworzona w dużej mierze przez miejscową młodzież gimnazjalną. Również tutaj, w domu Jasińskiego na Nadolu 64, narodziło się pismo „Wiadomości Radiowe”, a później „Odwet”, co upamiętnia tablica umieszczona na wielkim głazie – mówi Piotr Duma, historyk, regionalista. – Ponadto nie można zapomnieć o tablicy pamiątkowej w kościele ojców dominikanów, ufundowanej przez „Jędrusiów” swoim 42 kolegom poległym lub zamordowanym w obozach, katowniach hitlerowskich, którą 18 września 1966 r. poświęcił o. Józef Kostecki OP, ówczesny przeor tarnobrzeskiego klasztoru. 18 lat później, w 45. rocznicę powstania „Odwetu”, pod tablicą umieszczona została spiżowa urna, zaprojektowana przez krakowskiego rzeźbiarza Czesława Dźwigaja, zawierająca symboliczne prochy „Odweciarzy” i „Jędrusiów” zamordowanych w Auschwitz oraz ziemię z mogił i miejsc bitew stoczonych z Niemcami. – Jednak bezsprzecznie najważniejszym miejscem pamięci „Jędrusiów” pozostają Sulisławice, gdzie na miejscowym cmentarzu parafialnym znajduje się mogiła, w której spoczywają żołnierze oddziału wraz ze swym dowódcą. Władysław Jasiński zginął w niedalekiej Trzciance 9 stycznia 1943 r., zdradzony przez mieszkańca wsi Tursko Wielkie – opowiada Piotr Duma. – W maju 1959 r. stanął na niej pomnik, na którym umieszczono nazwiska spoczywających oraz fragment wiersza „Testament” Ryszarda Kiersnowskiego. Ponadto z inicjatywy i staraniem Eugeniusza Dąbrowskiego 8 września 1981 r. w zabytkowym, XIII-wiecznym kościółku została otwarta Izba Pamięci Narodowej, w której zgromadzono pamiątki związane z „Odweciarzami” i „Jędrusiami”. Trzy lata temu izba przeszła gruntowny remont i została na nowo urządzona.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama