GN 47/2020 Archiwum

Zdążą przed wielką wodą przejdź do galerii

Worki z piaskiem odchodzą do lamusa. Zamiast nich pojawią się aluminiowe belki.

Przy przeprawie promowej w Tarnobrzegu odbył się pokaz montażu elementów mobilnego zabezpieczenia przeciwpowodziowego, realizowanego w ramach zadania „Wisła - etap 1 - rozbudowa prawego wału rzeki Wisły w km 5+950 - 15+819 na odcinku od Tarnobrzega (Skalna Góra) do Koćmierzowa (granica woj. podkarpackiego i świętokrzyskiego)”, wpisanego do Projektu Ochrony Przeciwpowodziowej Dorzecza Odry i Wisły.

- Mobilny system ochrony przeciwpowodziowej, który wykonaliśmy w Tarnobrzegu, na odcinku 152 m, przy przeprawie promowej na Wiśle, jest nie tylko lekki, prostu w montażu, ale przede wszystkim niezawodny. Został sprawdzony w wielu miastach w Polsce oraz Europie, gdzie spisał się doskonale. Mamy nawet zdjęcia i nagrania z 2013 r. z powodzi w Austrii, gdzie zapora taka, o wysokości 4 m, wytrzymała napór wody, sięgającej niemal jej szczytu. Tego typu zapory są doskonała alternatywą dla worków z piaskiem. Nie potrzebują tak dużego zaangażowania ludzi i sprzętu, jak w przypadku układania zabezpieczeń z worków. Ponadto ich wielką zaletą jest trwałość, albowiem wykonane są z aluminium, zatem praktycznie są niezniszczalne - informował Paweł Walenciejczyk, przedstawiciel firmy Pietrucha, wyłącznego dystrybutora mobilnych systemów przeciwpowodziowych IBS na Polskę.

Prezydent miasta Grzegorz Kiełb, mimo zadowolenia z nowego zabezpieczenia, nie ukrywał, iż należy zachować pokorę wobec żywiołu. - Trzeba mimo wszystko podchodzić ze spuszczona głową. Może się przecież zdarzyć, że wystąpi woda 100-lecia, której poziom przekroczy koronę wałów i zapór. Naturalnie cieszy, że mamy tak nowoczesną zaporę, zabezpieczającą odcinek na wysokości Skalnej Góry - mówił Grzegorz Kiełb. - Jej wysokość, w zależności od ukształtowania terenu waha się od 120 do 150 cm. Zaletą z pewnością jest krótki czas potrzebny na jej montaż, gdyż jak zapewnia dostawca, ów 152-metrowy odcinek można ustawić w ok. 4 godziny, co w przypadku Tarnobrzega jest zupełnie wystarczające. W naszym rejonie nie ma bowiem nagłych przyborów wody, a system ostrzegawczy z dużym wyprzedzeniem informuje o nadchodzącej fali kulminacyjnej. Elementy systemu będą składowane w magazynie, a montowane w przypadku wystąpienia zagrożenia powodzią.

Koszt mobilnej zapory to 900 tys. zł. Ponadto w ramach zabezpieczenia przeciwpowodziowego o ponad metr zostały podwyższone wały wiślane przebiegające na terenie Tarnobrzega.

Prace prowadzi konsorcjum, którego liderem jest Zakład Usług Wodno-Melioracyjnych i Rekultywacji z Sandomierza, zaś partnerami firma DABI SM Sp. z o.o. z siedzibą w Ligocie oraz tarnobrzeski Zakład Zadrzewień Zieleni i Rekultywacji Sp. z o.o.

Inwestycja jest współfinansowana przez Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju, Bank Rozwoju Rady Europy oraz budżet państwa, a realizowana przez Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama