Nowy numer 49/2020 Archiwum

Międzypokoleniowe andrzejki

Były wróżby, ale tylko dobre, dużo humoru i świetnej zabawy.

W ramach „Tygodnia Seniora”, odbywającego się w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym w Tarnobrzegu, jego pensjonariuszy odwiedzili dzisiaj czarodzieje i wróżki. Uczniowie VI klasy Szkoły Podstawowej nr 6 im. Akademii Miechocińskiej przygotowali dla seniorów miłą niespodziankę. Przebrani w stroje rozsiali magiczną atmosferę.

- Przygotowaliśmy wiele wróżb. Obok starych, stanowiących żelazny punkt każdego andrzejkowego wieczoru, znalazły się także współczesne, w które chętnie bawi się młodzież. Mieliśmy zatem połączenie tradycji i nowoczesności, jak przystało na międzypokoleniowe andrzejki - mówiła Wilhelmina Kropornicka, dyrektor SP nr 6. - Uczniowie bardzo chętnie zgodzili się na występ w zakładzie, do którego zaprosiła nas jego kierownik Barbara Zych. Postanowiliśmy przygotować nieco inny program, nie złożony z piosenek, recytacji wierszy, ale taki, w którym pensjonariusze wezmą aktywny udział. Ponieważ występujący uczniowie mają już na swoim koncie udział w wielu spektaklach, widowiskach, prezentacjach, stąd tak łatwo weszli w rolę magów i wróżek. Zresztą nie po raz pierwszy występują dla seniorów, chociaż dzisiaj zdobyli nowe doświadczenia, bo osoby, które zabawiali, to chorzy, często niepełnosprawni. Taki kontakt z chorobą, ludzkim cierpieniem jest dla dzieci i młodzieży bardzo ważny, bo uczy ich wrażliwości i zauważania starszych, słabszych, skazanych niejednokrotnie na pomoc innych.

Międzypokoleniowe andrzejki   Jedna z wróżek Marta Woynarowska /Foto Gość Wróżby sprawiły wiele radości i wywoływały czasami salwy śmiechu. Pani Maria dowiedziała się, że będzie hodować róże, inni, że niebawem poznają kogoś ważnego lub zaczną odnosić wielkie sukcesy.

Kierownik ZPO Barbara Zych, której udzielił się zabawowy nastrój, życzyła zaś wszystkim, by młodzi czarodzieje wywróżyli im szybkiego zamążpójścia lub ożenku.

Międzypokoleniowe andrzejki   Wróżby były tylko dobre Marta Woynarowska /Foto Gość - Bardzo zależy nam, by nasza placówka była prawdziwym domem, w którym panują ciepło, serdeczność i radość. Dlatego staramy się zapraszać jak najczęściej właśnie dzieci i młodzież, bo to ich obecność sprawia naszym pensjonariuszom najwięcej uciechy. Przecież niemal każdy z nich ma wnuki, które czasami mieszkają gdzieś daleko, zatem kontakt jest utrudniony. Odwiedzający nas uczniowie i przedszkolaki stanowią swoistą namiastkę. Należy również podkreślić, że dla obu stron takie wzajemne kontakty są bardzo ważne, one rodzą bowiem międzypokoleniowe więzi - podkreśliła Barbara Zych.

Jutro mieszkańców ZPO czeka natomiast biesiada przy muzyce w towarzystwie Zespołu „Gorzyczany”, która zakończy trwający od poniedziałku „Tydzień Seniora”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama