Nowy numer 48/2022 Archiwum

Na „Wawelu” do Szwecji

– To była wyczerpująca praca, ale również przygoda życia – stwierdza Oliwia Smolarska.

Oliwia wraz z trzema koleżankami – Alicją Polit, Urszulą Szwed i Wiktorią Witek, uczennicami Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Tarnobrzegu, kilka tygodni przepracowały na promie pasażerskim „Wawel”. – Dziewczyny, uczące się w technikum w zawodach technik obsługi turystycznej oraz technik żywienia i usług gastronomicznych, odbywały letnie praktyki zawodowe na linii Gdańsk–Nynäshamn – wyjaśnia Małgorzata Tomczyk, kierownik szkolenia w ZSP. – Było to możliwe dzięki porozumieniu podpisanemu w 2016 r. przez naszą szkołę z Polską Żeglugą Bałtycką SA w Kołobrzegu. By stanąć na pokładzie „Wawelu” w kwietniu tego roku, dziewczyny przeszły specjalny kurs w Ośrodku Szkolenia Morskiego „Libra” w Kołobrzegu z zakresu bezpieczeństwa wg Konwencji STCW, na który złożyła się nauka: indywidualnych technik ratunkowych, ochrony przeciwpożarowej, zasad udzielania pierwszej pomocy medycznej oraz bezpieczeństwa własnego i odpowiedzialności wspólnej. – Kurs ten niestety był płatny. I jestem ogromnie wdzięcz- ny, że rodzice uczennic postanowili zapłacić za uczestnic- two w nim.

Otworzył on przed dziewczynami naprawdę duże możliwości – mówi z zadowoleniem dyrektor szkoły Marcin Pilarski. Ponieważ dziewczętom spodobała się praca, postanowiły popłynąć jeszcze raz, już indywidualnie, w ramach kontraktu. – Musiałyśmy jednak zaliczyć jeszcze kolejne kursy z kierowania tłumem oraz bezpośredniej obsługi pasażera. Otrzymane certyfikaty pozwalają nam na pracę na promach morskich. Dzięki temu za przepracowanie dwóch tygodni, czyli jednej nazwijmy to zmiany, dostaniemy 900 euro – mówi Wiktoria Witek. Uczennice praktyki odbywały w ramach dwutygodniowych rejsów, w czasie których prom siedmiokrotnie zawijał do szwedzkiego portu. – Naszym zadaniem była obsługa gości w restauracji, barze, ale także sprzątnie kajut oraz embarkacja, czyli przyjmowanie pasażerów i pomoc w dotarciu im do kajut czy innych punktów na promie – wymienia Oliwia Smolarska. – Było to trochę stresujące zajęcie, gdyż musiałyśmy radzić sobie same. Poza tym wielu podróżnych było obcokrajowcami, ale dzięki temu podszlifowałyśmy znajomość angielskiego – uśmiecha się Wiktoria Witek. Decyzję o stażu na promie morskim zgodnie uznały za strzał w dziesiątkę i, jak zapewniają, ten rodzaj pracy bardzo by im odpowiadał. – Chciałbym zaznaczyć, że nasza szkoła jest jedną z nielicznych na Podkarpaciu, jeśli nie jedyną, oferującą tego rodzaju praktyki – zaznacza dyrektor Marcin Pilarski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy