Nowy numer 4/2021 Archiwum

Z pomocą Słowakom

– Dzisiaj powracamy pamięcią do ludzi, których nie ma wśród żywych od 100 lat, a ich mogiły są daleko od rodzinnych stron. Ich prochy spoczęły w galicyjskiej wiosce, do której przyszli za sprawą wojennej pożogi – mówił Radosław Grębowiec.

WSzkole Podstawowej w Wydrzy odbyło się niecodzienne spotkanie. – Gościmy Janę Belanovą z mężem, których sprowadziły do nas poszukiwania śladów, a dokładnie grobu jej przodka – wyjaśnił Radosław Grębowiec, dyrektor szkoły. Na spotkanie ze słowackimi gośćmi przybyli radni, miejscowi pasjonaci historii oraz ks. Eugeniusz Różański, proboszcz parafii w Wydrzy, który pomagał w dotarciu do informacji dotyczących Adama Vojtka, prapradziadka pani Jany.

Pomogli pasjonaci

– Bardzo niewiele wiedzieliśmy o moim prapradziadku Adamie Vojtku – wyjaśniała J. Belanova. – A przecież obecnie żyje ok. 20 osób będących jego potomkami. To skłoniło nas do podjęcia poszukiwań, by poznać zwłaszcza jego wojenne losy, a przede wszystkim dowiedzieć się, gdzie znajduje się jego mogiła. Wiedzieliśmy, że urodził się w 1885 r., ożenił się, mając 25 lat, a kiedy został wcielony do austro-węgierskiego wojska po wybuchu I wojny światowej, jego jedyny syn miał zaledwie 5 miesięcy. Poszedł walczyć i niestety nigdy więcej nie zobaczył malutkiego Jana ani żony Anny – opowiadała Jana Belanova.

– Poszukiwania rozpoczęliśmy w Archiwum Wojskowym w Pradze, gdzie dzięki zachowanym dokumentom poznaliśmy datę śmierci oraz miejsce jego spoczynku. Okazało się, że zginął na terenie obecnej Polski i spoczywa na cmentarzu wojennym w Miętnem. Poszukiwania miejscowości o tej nazwie zaprowadziły panią Janę do Miętnego w gminie Garwolin. Telefonicznie skontaktowała się z tamtejszym urzędem gminy, pragnąc uzyskać bliższe dane na temat cmentarza wojennego. Urzędniczka nie potrafiła udzielić żadnych informacji, ale odesłała ją do grupy pasjonatów interesujących się I wojną światową, którzy bez problemu wyjaśnili, że może chodzić o Miętne, które dzisiaj jest częścią wioski Wydrza w gminie Grębów. – Po tej informacji było już z górki. Pierwsze kroki skierowaliśmy do parafii. Za sprawą ks. Eugeniusza Różańskiego wszystko szybko się potoczyło. W pomoc zaangażowało się wiele osób, w tym pani Janina Stadnik i Sławomir Stępak, ale najwięcej danych uzyskaliśmy od pana Radosława Pawłoszka, za co jestem mu ogromnie wdzięczna.

Wspólna mogiła

– Adam Vojtek spoczął na cmentarzu założonym przez Austriaków w Chybie. Mieszkańcy Wydrzy doskonale wiedzą, o jakie miejsce chodzi – mówił Radosław Pawłoszek, historyk i kustosz Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, zajmujący się badaniami dotyczącymi I wojny światowej oraz grobów wojennych z tamtego okresu, położonych przede wszystkim w dawnej Galicji. – Obok żołnierzy austro-węgierskich zostali pochowani walczący z nimi Rosjanie, którzy zajęli tutejsze tereny w 1914 r. i pozostali na nich do maja następnego roku. Najcięższe walki na linii ciągnącej się od Wisły, przez Kajmów, Machów, Wydrzę, Krawce, aż do Przyszowa toczyły się od maja do czerwca 1915 r. Na obszar położony w widłach Wisły i Sanu skierowana została 3 Armia Rosyjska, która miała za zadanie bronić przepraw atakowanych głównie przez oddziały wchodzące w skład 4 Armii austro-węgierskiej, w tym 37 Dywizję Piechoty Honwedów. I w jej szeregach walczył Adam Vojtek. Dla Wydrzy był to niezwykle tragiczny czas, Rosjanie bowiem, by oczyścić przedpola, zniszczyli całą wieś; ocalały tylko jeden dom i dwie stodoły. Pierwsze główne uderzenie nastąpiło 25 maja, drugie 6 czerwca 1915 r. – Przodek pani Jany zginął w czasie nasilenia walk, tj. 5 czerwca – wyjaśnił historyk. – Odnalezienie miejsca spoczynku Adama Vojtka było możliwe dzięki skrupulatności austro-węgierskich urzędników, pracujących w Inspekcji Grobów Wojennych, zajmujących się grzebaniem i ewidencjonowaniem poległych. Na terenie byłego powiatu tarnobrzeskiego w 1918 r. istniały 22 cmentarze wojenne, w tym najbardziej nas interesujący — w Wydrzy. Na nekropolii spoczywają obok siebie polegli z armii austro-węgierskiej i rosyjskiej. Ci ostatni zostali tutaj złożeni po ekshumacji z mogił znajdujących się w Grębowie. Spośród 49 żołnierzy austro-węgierskich badaczom udało się zidentyfikować 44, zaś na 78 rosyjskich zaledwie ośmiu. Historyk podkreśla, że obok dokumentów przechowywanych w archiwach ogromne znaczenie dla prowadzonych badań mają wspomnienia świadków tamtych wydarzeń, zachowane w formie zapisków lub ustnych przekazów. Dlatego zwraca się z gorącą prośbą do wszystkich, którzy mogą podzielić się informacjami na temat wydarzeń z czasów I wojny światowej oraz dziejów wojennych nekropolii. – Interesują nas informacje dotyczące cmentarzy z terenu powiatu tarnobrzeskiego, tj. wygląd, kto się nimi zajmował i o nie dbał, kiedy zostały przeniesione w inne miejsca, fotografie i dokumenty od lat 20. do końca ubiegłego wieku – objaśniał R. Pawłoszek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama