Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Nocna walka z mrozem

Prognozy pogody zapowiadały na tę noc naprawdę duże przymrozki. Temperatura miała spaść nawet do - 7 stopni Celsjusza. Takie temperatury są niszczące dla będących w pełni kwitnienia sadów owocowych.

W podsandomierskich plantacjach sadownicy nie dawali za wygraną.

Chcąc chronić swoje sady i kwitnące jabłonie podjęli wyzwanie i w niejednym sadzie cała noc trwała walka z niską temperaturą.

W Bogorii Skotnickiej wypróbowano nowatorską metodę wytwarzania sztucznej mgły. - Jest to metoda zamgławiania termicznego. Polega ona na wytworzeniu mgły z wody i nośnika, w tym wypadku gliceryny w proporcji 1:1. Użycie nośnika sprawia, że możliwe jest uzyskanie bardzo małych kropel mgły, które opadają wolno. Czynność tę należy rozpocząć przed zapowiadanym przymrozkiem. Gdy jest zimno, a para wodna wydostająca się z urządzenia jest gorąca wówczas następuje jej kondensacja i powstanie aerozolu, który osiada w postaci gęstej mgły i chroni sad przed wchodzeniem zimnego powietrza. Ponadto metoda ta sprawia, że parowanie z ziemi jest zatrzymywane i ciepło, które wychodzi z ziemi nie przedostaje się wprost do atmosfery, ale dzięki sztucznej mgle zostaje na wysokości sadu chroniąc go przed zimnym powietrzem - tłumaczy Daniel Grębowiec, sadownik z Bogorii Skotnickiej pod Sandomierzem.

Sadownicy sztuczną mgłą walczyli z przymrozkiem   Sadownicy sztuczną mgłą walczyli z przymrozkiem ks. Tomasz Lis /Foto Gość Jednak, jak podkreśla, jest to metoda nowatorska i jakie przyniesie wyniki okaże się kolejnego dnia około południa, gdy będzie można skontrolować kwiaty czy nie przemarzły.

W innych plantacjach sadownicy rozpoczęli nocne stosowanie oprysków, które miały chronić kwiatostany przed przemarznięciem. Inni postawili na metodę podgrzewania sadu poprzez rozpalanie kostek słomy lub siana, by wydobywający się dym o wyższej temperaturze nie pozwalał zejść chłodnemu powietrzu na wysokość owocowej plantacji.

Niełatwa sytuacja sandomierskich upraw   Niełatwa sytuacja sandomierskich upraw ks. Tomasz Lis /Foto Gość - Jutro okaże się, co dały nasze zabiegi. Przyroda uczy nas pokory i pokazuje, że mimo wielu zdobyczy techniki, człowiek jest bezradny wobec jej siły i Bożej Opatrzności. Co Pan Bóg da, to się zbierze jesienią i nawet za słabe zbiory trzeba podziękować - podkreślał pan Kazimierz, sadownik sandomierski.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma