Panią doktor spotykam w jej ostrowieckim gabinecie. Jak to do lekarza, trudno się umówić, bo ciągle sporo pacjentów. Jednak dopisuje mi szczęście i siadamy w gabinecie, gdzie oprócz medycznego wystroju są i akcenty misyjne. – Wiele osób pyta mnie, dlaczego wyjeżdżam do Afryki, dlaczego misje... To coś jest tam gdzieś głęboko w sercu i raz zasiane nieustannie powraca – opowiada pani Anna.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








