Angelika miała 14 lat, gdy jej mamę zaniepokoił fakt, że ciągle była zmęczona i słaba. Wszyscy myśleli, że to osłabienie związane z wiekiem dojrzewania. Pierwsze wizyty u lekarzy nie zapowiadały diagnozy, którą po konsultacjach postawił specjalista. Białaczka, czyli nowotwór układu krwiotwórczego. – Przez tydzień z mężem nie mogliśmy dojść do siebie, tylko płakaliśmy po kątach. Angelika chyba początkowo nie zdawała sobie sprawy, że to bardzo poważna choroba – opowiada pani Jolanta, mama dziewczynki. Potem przyszły miesiące zmagania się z chorobą, kolejne chemioterapie, przeszczep szpiku od najbliższych i oczekiwanie na wyniki. – Przeszczep się udał, ale wciąż jeszcze jesteśmy pełni obaw, czy wszystko będzie dobrze – dodaje mama.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








