Nowy numer 3/2021 Archiwum

Zdrowie spod lodu

Mimo, że mróz skuł jeziora i zalewy grubą taflą lodu, zimno nie jest im straszne. W lodowatej wodzie szukają zdrowia. Grupy morsów działają w kilku miastach naszego regionu.

Morsowanie w zalewie koprzywnickim rozpoczęło się kilka lat temu, gdy zimowe hartowanie zainaugurowali pierwsi miłośnicy lodowatej kąpieli. Poprzednie lata nie bardzo sprzyjały, bo temperatura rzadko spadała poniżej zera. W tym roku, gdy tylko zalew skuł lód, koprzywnickie morsy na dobre rozpoczęły sezon. – Obecnie klub morsów w naszym mieście liczy jedenaście osób, na razie to tylko mężczyźni, będzie nam miło, kiedy dołączy do nas jakaś pani – poinformował Tomasz Beksiński. On hartowanie ciała rozpoczął jesienią ubiegłego roku. – Pierwsze wejścia do wody odbyły się w listopadzie, ale prawdziwe morsowanie rozpoczęło się teraz, gdy jest duży mróz i woda jest naprawdę lodowata. Ja sam odczuwam bardzo pozytywne efekty, na razie nie choruję, polepszyło się krążenie krwi i praca serca oraz odporność organizmu – dodaje T. Beksiński.

Większość morsów dołączyła w tym sezonie, choć pośród nich nie brak już bardziej doświadczonych i wytrawnych. – Ja morsuję już drugi sezon. Rozpocząłem w grudniu 2015 roku. Namówili mnie koledzy, którzy już morsowali. Chwalili, że to samo zdrowie, więc spróbowałem i śmiało potwierdzam, że jest to sposób na uodpornienie organizmu. Oczywiście, że początkowo nie jest to ciekawe uczucie, gdy wchodzi się do lodowatej wody, ale z czasem naprawdę sprawia to dużo frajdy – podkreślał – Łukasz Motyl. Miłośnicy morsowania w Koprzywnicy spotykają się w niedziele w samo południe nad miejscowym zalewem. – Najpierw trzeba przygotować miejsce do wejścia do wody. W tym roku jest dość gruby lód, więc trzeba wykuć przerębel. Robimy to piłą motorową, bo inaczej byłoby trudno. Następnie jest rozgrzewka, czyli bieg, ćwiczenia na pobudzenie pracy serca i rozgrzanie organizmu. Potem wchodzimy do wody – wyjaśniał Tomasz Beksiński. Wytrawni miłośnicy lodowej kąpieli mogą przebywać w przerębli do 8 minut, ci którzy rozpoczynają przygodę z morsowaniem maksymalnie 3 minuty. Morsom towarzyszą zazwyczaj bliscy, którzy ich dopingują w rozgrzewce i z podziwem patrzą jak zażywają lodowej kąpieli.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama