Nowy numer 47/2020 Archiwum

Myślę o dawnych czasach

Co zatem życzyć jubilatce w przyszłym roku? - Swobody, ciepła, żeby nas w domu więcej było, by druga córka przyjechała. Wtedy jest weselej - wylicza pani Aniela, która niedawna skończyła 106 lat.

Jedna z najstarszych kobiet w Polsce, Aniela Sołtyska z Katów w gminie Jarocin, mieszka tuż obok ruchliwej drogi S-19. Nie przeszkodziło to jednak jubilatce dożyć bardzo sędziwego wieku - aż 106 lat. Pani Aniela nigdy nie chorowała!

Aniela Sołtyska urodziła się 1 grudnia 1910 r. w Studzieńcu koło Pysznicy. Tato był wiejskim nauczycielem a mama zajmowała się domem.

Pani Aniela miała sześciu braci i siostrę. - Niestety wszyscy już nie żyją. Zmarli młodo, mieli zaledwie 80 lat…- wspomina pani Aniela, która w tak podeszłym wieku ma kłopoty tylko z słuchem i z poruszaniem się (nadal jednak chodzi o własnych siłach).

Jaka jest w takim razie recepta na długowieczność? - Zdrowe odżywianie i spokojny tryb życia. Trzeba być dobrym dla innych i godnie żyć - radzi pani Aniela, której umysł nadal wyśmienicie pracuje.

Jubilatka dobrze pamięta obie wojny światowe. - Mój ojciec walczył podczas I wojny światowej. Pamiętam jak Rosjanie nosili mnie wtedy na rękach, bo byłam mała. Całe dorosłe życie ciężko pracowałam, bo nie było za co żyć. Wieś była bardzo biedna. Ludzie pracowali w polu cały dzień i nic z tego nie mieli. Teraz ludzie nie pracują i lepiej żyją - mówi jubilatka.

Aniela Sołtyska miała troje dzieci - syna i dwie córki. Jedna z nich nie żyje. Mąż, Mieczysław, umarł 36 lat temu. Był nauczycielem w Katach. Poznała go, gdy miała zaledwie 17 lat, i była to miłość od pierwszego wejrzenia.

Co jubilatka robi w wolnym czasie, którego ma teraz pod dostatkiem? - Siedzę i myślę o dawnych czasach. O tym, że kiedyś w domu było nas tak dużo, a teraz jest pusto. Oglądam też telewizję, słucham radia. Towarzystwa dotrzymują mi dwa koty i trzy kury - wylicza pani Aniela.

Co zatem życzyć jej na w przyszłym roku? - Swobody, ciepła, żeby nas w domu więcej było, by druga córka przyjechała. Wtedy jest weselej. Na szczęście wnuki przyjeżdżają - przyznaje jubilatka.

Aniela Sołtyska ma pięciu wnuków i ośmioro prawnuków. Na co dzień jubilatką opiekuje się jej wnuczek, Krzysztof Kułak z rodziną. - Na wigilię wszyscy zgromadzimy się w domu babci - zapewnia pan Krzysztof.

 

 

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama