Nowy numer 42/2020 Archiwum

Królowa karykatury

O artystce można mówić bardzo dużo i bardzo długo - stwierdziła Elżbieta Miśkiewicz-Zamojska.

Za swojego życia nie miała ani jednej wystawy indywidualnej. Jej prace były prezentowane przy okazji ekspozycji zbiorowych. Być może wynikało to z jej ogromnej skromności i nieśmiałości. Mowa o Annie Gosławskiej-Lipińskiej, rysowniczce, karykaturzystce, prywatnie zaś żonie innego słynnego karykaturzysty Eryka Lipińskiego.

Ekspozycja zaty­tu­ło­wa­na „Ha ha Ha-Ga”, prezentowana w Galerii Tarnobrzeskiego Domu Kultury, zawiera oryginalne rysunki artystki, udostępnione przez jej córkę Zuzannę Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego w Warszawie. Stało się tak dzięki kontaktom innej współczesnej artystki Anny Niesterowicz, która pracowała przy albumowej publikacji obrazów Anny Gosławskiej-Lipińskiej.

– Przystępując do pracy nad książką, pojawił się problem z datacją rysunków. Na żadnym nie widniała data. Pomocne okazały się ubiory noszone przez bohaterów karykatur. Artystka była bowiem wielką miłośniczką mody, prenumerowała nawet francuskiego „Vogue’a” – mówiła Anna Niesterowicz.

W ubiegłym roku przypadała 100. rocznica urodzin artystki, dzisiaj zupełnie zapomnianej. Jej postać oraz dorobek artystyczny ma przypomnieć wystawa, która powstała dzięki uporowi i usilnym zabiegom Elżbiety Miśkiewicz-Zamojskiej, artystki-plastyczki, pracującej w TDK.

– Ponieważ w naszej galerii prezentujemy od pewnego czasu drogę artystyczną polskich ilustratorek, dlatego uznałam, że czas najwyższy, by pokazać kogoś, będącego swoistym guru dla polskiej ilustracji, satyry oraz rysunku. I taką osobistością z pewnością była Anna Gosławska-Lipińska – mówiła Elżbieta Miśkiewicz-Zamojska. – Przez lata zapomniana, powróciła dopiero w 2008 r., kiedy Muzeum Karykatury zorganizowało pierwszą wystawę jej prac.

Anna Gosławska-Lipińska studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, w pracowni prof. Miłosza Kotarbińskiego. Rozpoczętą w 1936 r. współpracę ze „Szpilkami” kontynuowała aż do 1975 r., czyli do swojej śmierci. Swoje rysunki podpisywała charakterystycznym pseudonimem Ha-Ga, powstałym ze skrótów imienia i nazwiska. Podczas wernisażu zaprezentowany został film powstały w oparciu o prace artystki.

Tarnobrzeska wystawa wpisuje się w akcję „Muzeum Karykatury na wakacjach” przygotowaną przez Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego

Prace artystki można oglądać do 10 sierpnia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama