To pierwszy taki spływ po 19 latach. Na tratwie o długości nieco ponad 70 m i szerokości 6 m płynie ośmiu flisaków, dwóch studentów Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni oraz dwóch operatorów kamer, którzy robią film dokumentalny o flisie. Wyprawą dowodzi doświadczony retman Mieczysław Łabęcki. Do budowy tratwy, na miejscu zwanym bindugą, zużyto ponad 35 kubików jodłowego, dobrze wysuszonego drewna. Bale wrzuca się do wody i łączy po trzy sztuki. Jest to zalążek poszczególnych tafli, których w sumie jest 4. Z tym że na pierwszą taflę, na tzw. głowę, używane są najcieńsze sztuki, a na ostatnią – najgrubsze.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








