Nowy numer 39/2022 Archiwum

Skala nie gra roli

Tarnobrzeżanie pamietają jak kilka miesięcy temu na ich oczach płonął niemiecki Tiger II.

Zapewne trochę bolało, gdy po wymianie ognia polscy partyzanci obrzucili czołg koktajlem Mołotowa. – Od samego początku wiedziałem, że makieta spłonie – mówi Karol Brzozowski, autor kilkudziesięciu modeli i makiet. – Takie było wszak zamówienie. Ale zawsze żal, gdy człowiek patrzy, jak jego praca zamienia się w nicość.

Największe dzieło

Zamówienie na makietę niemieckiego czołgu Tiger II złożyło u pana Karola Stowarzyszenie ESTEKA, które było współorganizatorem widowiska historycznego, zaprezentowanego w parku dzikowskim z okazji Święta Niepodległości. – Ponieważ czołg miał spłonąć w potyczce pomiędzy hitlerowcami a żołnierzami Armii Krajowej, użyłem lekkich, łatwopalnych materiałów, czyli głównie tektury – wyjaśnia pan Karol. – Konstrukcję wykonałem z drewnianych elementów, natomiast by mógł się poruszać, musiałem zastosować różne techniczne triki. Niestety, nie udało się go wyprowadzić na środek placu, na którym rozgrywało się widowisko. Coś nie zadziałało, ale i tak słyszałem potem głosy, że makieta wyglądała jak autentyczny czołg. Model powstawał w garażu, dlatego jego wymiary odbiegały nieco od oryginału. – Był nieco mniejszy, gdyż nie miałem na tyle miejsca. Makieta czołgu jak na razie to największe pod względem gabarytów dzieło pana Karola. – Wolę jednak mniejsze modele, właściwie miniatury, chociaż ich wykonanie opłacone jest zdecydowanie większym wysiłkiem.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy