Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kapłan niezwykły

„Szanujmy wspomnienia” to cykl dotyczący losów przedwojennych mieszkańców miasta. Specjalne spotkania poświęcone będą ks. Józefowi Skoczyńskiemu, pierwszemu kapłanowi Stalowej Woli.

Inicjatorką jest Anna Garbacz z Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli. Odbywają się one w Domu Gościnnym „Hutnik”. Pierwsza część cyklu dotyczyła losów przedwojennych mieszkańców miasta. Jej podsumowaniem było spotkanie z rodzinami stalowowolskich pionierów. Tym razem bohaterami będą wojenni i powojenni przybysze do Stalowej Woli. Jedną z takich postaci jest ks. Skoczyński. Za dwa lata przypadnie 50. rocznica jego śmierci.

Budowniczy

Ks. Józef Skoczyński był pierwszym stalowowolskim kapłanem i przewodniczącym Rady Narodowej w powojennej Stalowej Woli w kraju rządzonym przez komunistów. – Przyjechał do Stalowej Woli tuż przed II wojną światową. Został tutaj oddelegowany przez władze kościelne jako szkolny katecheta. Uczył religii w dwóch pierwszych szkołach w Stalowej Woli: powszechnej – dzisiejszej PSP nr 1 oraz dawnym liceum i gimnazjum, które wtedy mieściło się w dzisiejszym PG nr 2.

Następnie był wikariuszem parafii w pobliskim Rozwadowie, oddelegowanym do pracy w nowo powstającym osiedlu. Msze św. odprawiał w tzw. ochronce we wsi Pławo (teraz dzielnicy Stalowej Woli) i kaplicy w licealnych podziemiach. Szybko się też dał poznać jako znakomity społeczny działacz, otaczający na przykład opieką młodych ludzi przybyłych do Stalowej Woli z różnych stron kraju za pracą – mówi Marek Wiatrowicz. Ks. J. Skoczyński już przed wojną próbował zbudować w Stalowej Woli kościół. Powstał komitet społeczny, rozpoczęto zbieranie materiałów. Dla bezpieczeństwa złożono je na terenie Zakładów Południowych. Podczas wojny zarekwirowali je Niemcy. Wtedy kapłan wpadł na pomysł przeniesienia do Stalowej Woli starego kościoła z wysiedlonej wioski Stany. Łatwo uzyskał zgodę niemieckich władz. 12 grudnia 1943 r. świątynia została poświęcona. To dzisiejszy kościół św. Floriana.

Prawnik

W czasie okupacji był kapelanem AK, uczestniczył w tajnych kompletach ucząc religii, geografii i historii. Po wojnie ks. J. Skoczyński dał się poznać jako społecznik i polityk. – Frakcja komunistyczna i bardziej liberalna nie mogły się ze sobą dogadać w sprawie przewodniczenia najpierw gminnej, potem miejskiej radzie narodowej. W końcu wybrali ks. Skoczyńskiego. Figurantem nie był. Dopomógł, na przykład, w uzyskaniu przez Stalową Wolę praw miejskich – podkreśla pan Marek. Ksiądz Skoczyński interesował się losem wiernych. Odwiedzał ich w domach. Potrzebujących wspierał finansowo. Uczniom pomagał w łacinie On też zainicjował budowę nowego kościoła, dzisiejszej bazyliki. Zmarł w 1967 r. Żegnały go tłumy wdzięcznych parafian. Spoczywa na cmentarzu komunalnym w Stalowej Woli. – Przy okazji spotkania stalowowolskich pionierów przyjechała rodzina ks. J. Skoczyńskiego. Przywieźli jego indeks ze studiów. Okazało się, że studiował prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Nikt w Stalowej Woli o tym nie wiedział. Zachowały się też ponoć brudnopisy z wszystkimi jego kazaniami. Byłoby fantastycznie, gdybyśmy mogli opublikować je drukiem – dodaje Marek Wiatrowicz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama