Mimo upływu lat, państwo Anna i Stanisław dokładnie pamiętają młodzieńcze lata, dzień ślubu i kto błogosławił ich małżeństwo. – Moi rodzice powiedzieli, abym się ożenił w tej rodzinie, bo to dobrzy ludzie, więc zacząłem chodzić w kawalerkę. Nie trwało to długo i odbyło się wesele. Ślub dawał nam proboszcz ks. Wojciech Chorzępa – wspomina pan Stanisław. Jak opowiadają jubilaci, mimo ciężkich czasów, wesele było huczne.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








