Nowy numer 3/2021 Archiwum

Śladami przeszłości

Rozwadowski cmentarz to jedna z najstarszych nekropolii w regionie. Założony jesienią 1785 jest starszy od cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie, od warszawskich Powązek i krakowskiego cmentarza Rakowickiego.

Zachowało się na nim około 160 zabytkowych nagrobków. – Najstarsze dwa pochodzą z listopada 1847 r. W pierwszym spoczywają członkowie rodziny Jasińskich. Niestety, nie udało mi się ustalić, kim byli. Pierwszy na inskrypcji Jerzy Jasiński zmarł 13 listopada 1847 r. Drugi nagrobek w katalogu upamiętnienia Józefę Krupecką, żonę Romualda Krupeckiego, plenipotenta dóbr ks. Lubomirskiego. Trzeba też wspomnieć o bezimiennym nagrobku, który znajduje się na początku alei głównej od strony klasztoru po prawej stronie. Jego lokalizacja wskazuje, że być może jest to najstarszy grób na cmentarzu. Z relacji różnych osób można wnioskować, iż w grobie spoczywają członkowie rodziny Kosiniaków lub Wąsowiczów. A może ktoś z czytelników GN wie, kto jest tam pochowany? – pyta Grażyna Lewandowska, parafianka, która przygotowuje książkę na temat historii rozwadowskiego cmentarza.

Lektura nagrobnych inskrypcji mówi wiele o ludziach dawnego Rozwadowa. Wspomniany Romuald Krupecki nie jest jedynym zarządcą dóbr Lubomirskich spoczywającym na tym cmentarzu. Mają tu także swoje groby Ambroży Ślepowron Sługocki (zm. w 1893 ), a także Karol Bronec (1924). Jest kilka grobów pracowników miejscowego sądu: Henryk Schuct (1875) czy Kwiryn Sorg (1884). Są groby miejscowych notariuszy – Jana Martynowicza (1892) i Ludwika Miąsika (1929). Spoczywają tu również rozwadowscy burmistrzowie: Józef Łapiński (1897) i Adolf Stauffer (1935), a także kilku przedstawicieli tutejszej poczty. Wśród tych ostatnich Hipolit Zoellner c.k. poczmistrz. Napotkać również możemy groby cenionych rozwadowskich rzemieślników, w tym Hieronima Pietruszyńskiego, kowala, Michała Jękota, znanego kamieniarza, a także Filipa Nazara, stolarza. Na rozwadowskim cmentarzu pochowano liczną grupę nauczycieli – najstarszy grób należy do Marii Fiszerówny (1907) – i lekarzy (Władysława Dumaier, 1907).

W najstarszych zachowanych mogiłach spoczywają także księża i zakonnicy. Najstarszy to grób ks. Jana Nykiela (1873) i ks. Bernarda Birkenmajera (1894). Obydwaj byli rozwadowskimi proboszczami. Stare groby zakonników, te od roku 1820 i późniejsze, nie zachowały się (wcześniej szczątki składano w kryptach). Zlikwidowano je bowiem podczas budowy zbiorowego grobowca, a szczątki z mogił umieszczono pod nim. Wśród pojedynczych grobów kapucyńskich są jednak mogiła br. Kamila (1924) i niezwykle czczony grób o. Hieronima Ryby, kandydata na ołtarze, zmarłego w 1927 roku – wylicza Grażyna Lewandowska.

Przywracają pamięć

Obecnie na rozwadowskim cmentarzu znajduje się ponad 100 nagrobków, które można uznać za zabytki. Zdecydowana większość z nich wymaga natychmiastowej renowacji. – Nagrobki te nigdy nie były poddawane fachowej odnowie przy udziale konserwatora, a jedynie amatorskim próbom ratowania, co często było nietrafionym zabiegiem – mówi Witold Adamski z Fundacji „Przywróćmy Pamięć”.

Cztery lata temu, przy pomocy harcerzy z ZHR oraz ZHP, Witold Adamski wraz z Adamem Walczakiem postanowili przywrócić nagrobkom ich pierwotny wygląd. Zorganizowali więc, za zgodą proboszcza ks. Jana Folcika, pierwszą kwestę na parafialnym cmentarzu. Zebrali wtedy 1439 zł i 2 dolary. Mimo iż kwota nie była wystarczająca, na początek postanowili odnowić nagrobek ks. Jana Leszczyńskiego, powstańca styczniowego, z okazji 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego. – Po konsultacji z konserwatorem zabytków zdecydowaliśmy się poddać renowacji także nagrobek Tomasza Szostaka, aby ratować stojącą na jego cokole figurę Matki Bożej. Obie renowacje kosztowały 10 tys. zł – dodaje Witold Adamski.

Pod koniec sierpnia 2013 r. Witold Adamski, Adam Walczak oraz Ewa Adamska powołali Fundację „Przywróćmy Pamięć”. Jej celem jest nie tylko renowacja zabytkowych nagrobków w Rozwadowie, ale także dbanie o inne miejsca pamięci oraz wychowywanie młodzieży w duchu patriotyzmu i wartości chrześcijańskich. W ubiegłym roku fundacja odnowiła nagrobek Wincentego i Witolda Garbaczyńskich. W tym roku – Ambrożego Ślepowrona oraz Ksawerego Tytona. Oba nagrobki są z końca XIX wieku. Dzięki renowacji udało się odkryć, iż Ślepowron to nie nazwisko, a herb. Tak więc dziś nagrobek ma swoją pierwotną inskrypcję z końca XIX w. – Ambroży Bronisław Ślepowron Sługocki. Był on powstańcem styczniowym oraz zarządcą dóbr księcia Lubomirskiego.

– Prace renowacyjne prowadzi konserwator Jadwiga Bąk. Są kontynuowane tylko dzięki ludziom dobrego serca, ponieważ nie korzystamy z żadnego dofinansowania. Nagrobki nie są bowiem wpisane do rejestru zabytków, co w takim przypadku jest niestety wymogiem. W 2014 r. zgłosiliśmy konserwatorowi zabytków w Tarnobrzegu wytypowane nagrobki w celu wpisania ich na listę. Niestety, nadal czekamy – mówi Witold Adamski.

Ludzie dobra

Ks. Wojciech Sapecki kochał zwierzęta. Kiedy umarł w 1923 r., ulubiony pies ciągle siedział na jego grobie. Od nikogo nie przyjmował jedzenia i zdechł z głodu. Ks. Wojciech Sapecki był proboszczem w Racławicach. Posługiwał w trudnym okresie I wojny światowej. Rosjanie spalili wtedy XVIII-wieczny kościół, nabożeństwa odbywały się w tymczasowej drewnianej kaplicy. Ksiądz angażował się także w życie społeczne, będąc na przykład prezesem niżańskiego oddziału Towarzystwa Kółek Rolniczych we Lwowie. Spoczywa na cmentarzu w Racławicach, jednej z najstarszych nekropolii w regionie. Na powierzchni około 2,2 ha rozmieszczonych jest ponad 80 zabytkowych nagrobków z XIX i początków XX wieku. Najstarszy zidentyfikowany, w kształcie doryckiej kolumny, to miejsce pochówku Jana Piotrowskiego, zmarłego w 1834 r. – Na racławickim cmentarzu spoczywa wiele zasłużonych dla regionu osób. Pochowani są tutaj zarówno ci, którzy krzewili wiarę i patriotyzm, bohaterowie wojen i okresów zniewolenia Polski, jak i ci, którzy służyli bezinteresowną pomocą lub społeczną pracą wspólnemu dobru – podkreśla Mariusz Kowalik, regionalista.

Jedną z takich osób był z pewnością Jan Gisges-Gawroński, uczestnik powstania styczniowego. Po powrocie z zesłania na Sybir pracował jako sekretarz Rady Powiatowej w Nisku. Był dziadkiem pisarza Jana Marii Gisgesa, autora trylogii „Lasowiacy”. Z kolei Stanisław Bresiewicz osiedlił się w Nisku w 1892 r. Pracował jako lekarz, i do tego był wszechstronnie utalentowanym. Malował, rzeźbił i grał na okarynie. Zmarł dziewięć lat po przeprowadzce, podczas epidemii tyfusu plamistego, gdy pomagał innym. Paweł Szoja zaś miał zaledwie 24 lata, kiedy zmarł na cholerę. W 1914 r. jako student na ochotnika wstąpił do Legionów Polskich. Został trzykrotnie ranny, a pośmiertnie odznaczony Orderem Virtuti Militari. Wojciech Marchut był ojcem 11 dzieci. Obowiązki rodzicielskie nie przeszkodziły mu zostać posłem na Sejm Ustawodawczy II RP. Pisał też artykuły do ilustrowanego tygodnika „Przyjaciel Ludu”. Janina Korecka natomiast, magister farmacji, w 1939 r. nie porzuciła apteki – pomagała potrzebującym, później także Żydom. Jej apteka służyła jako miejsce rozprowadzania tajnej prasy. Do uratowania Żydowki, Judyty Eisenberg, przyczynił się również kolejny proboszcz racławickiej parafii ks. Franciszek Zmarzły. Sfałszował dla niej metrykę chrztu, dzięki czemu uzyskała okupacyjny dowód tożsamości.

Trzy lata temu Podkarpackie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne „Życie z pasją”, które założyła Bronisława Barć, była burmistrz Niska, przystąpiło do konkursu „Patriotyzm jutra”, który ogłosiło Muzeum Historii Polski. Jego efektem był przyznany grant, który, także dzięki wsparciu niżańskiego samorządu, pozwolił na wydanie książki pt. „Przeszli przez tę ziemię, czyniąc dobro”, traktującej właśnie o racławickim cmentarzu. – W czasie pracy nad publikacją towarzyszyła nam świadomość, że tyle pokoleń spoczywa na racławickiej nekropolii, a w zdecydowanej większości nic o tych ludziach nie wiemy – wyjaśnia powody wydania książki prezes stowarzyszenia Bronisława Barć.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama