Nowy numer 42/2018 Archiwum

Jabłkowy sukces embarga

Mimo suszy ten sezon zapowiada dobre zbiory. hodowcóW cieszy także korzystna cena. Czyżby zakaz importu jabłek do Rosji przyniósł korzyści?

Rok temu wydawało się, że przyszedł kres na polskich sadowników i ogrodników. Wprowadzone przez Rosję embargo początkowo sprawiło dość dużą zapaść na rynku. Pomoc Unii Europejskiej, która zaleciła wycofanie z rynku sprzedaży znacznej części owoców, i wypłacone rekompensaty uratowały sytuację.

Atrakcyjne

– Myślę, że to embargo przyniosło tak naprawdę wiele korzyści. Skłoniło nas, producentów, do stawienia czoła problemom. Zmusiło do szukania nowych rynków zbytu i uwolniło od dużej zależności od odbiorców wschodnich, do których byliśmy przyzwyczajeni. Teraz jabłka sprzedajemy do Europy Zachodniej, do Skandynawii, na Bałkany, a nawet do Emiratów Arabskich. Okazało się, że polskie jabłko jest atrakcyjnym i dobrej jakości produktem, i to w korzystnej cenie. Może to zabrzmi śmiesznie, ale chyba będzie trzeba podziękować Putinowi za to embargo – wyjaśnia Leszek Bąk, prezes Grupy producenckiej „Owoc Sandomierski”. W sadach sezon jabłkobrania w pełni. W rejonie sandomierskim sadownicy nie mają powodów do narzekania. Tegoroczne zbiory zapowiadają się naprawdę okazale. – W innych rejonach nasi koledzy ponieśli duże straty, bo letnia susza naprawdę zaszkodziła plonom. U nas zbiory zapowiadają się naprawdę udane – dodaje pan Grzegorz Kurosad. W wielkich magazynach grup producenckich trwa gromadzenie owoców konsumpcyjnych, które złożone w specjalnych chłodniach będą czekały na zimowo-wiosenną sprzedaż. Wielu rolników decyduje się na bezpośrednią sprzedaż jabłek, gdyż oferowana na skupach owoców cena jabłka przemysłowego (około 0, 50 zł za kg) jest bardzo atrakcyjna.

Gdzie tkwi problem

– To prawda, jest to dobra cena w porównaniu z innymi latami, gdzie sadownicy sprzedawali po śmiesznych cenach owoce na przerób przemysłowy. Jednak nie znaczy to, że jest to cena opłacalna. Granicą opłacalności jest uzyskanie ceny około 0, 85 zł za kilogram jabłek Wtedy produkcja tego owocu nie generuje strat – dodaje Leszek Bąk. Jednak, jak twierdzi, problem tkwi nie tylko w cenie owoców, ale i w samych sadach. – Dysponujemy już nowoczesnymi przechowalniami i dobrym sprzętem do produkcji. Przed nami jeszcze do odrobienia lekcja w naszych sadach. Zbyt dużo produkujemy jabłka przemysłowego, a za mało konsumpcyjnego. Konieczne jest zainwestowanie w nowoczesne odmiany, które będą konkurowały z owocami z sadów europejskich. U nas jest idealny mikroklimat, dobra gleba i naprawdę wielkie chęci sadowników. Potrzeba naprawdę niewielu kroków ze strony producentów i pomocy ze strony państwa, aby sytuacja w naszych sadach była naprawdę owocowa – podsumowuje pan Leszek Bąk.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy