Nowy numer 47/2020 Archiwum

Żelazne złoto

W miejscu, gdzie 2 tys. lat temu wytapiano żelazo, można było poznać tajniki starożytnego hutnictwa i codzienne życie dawnych mieszkańców tych okolic. Plenerowa impreza zgromadziła tłumy. 


U stóp świętokrzyskiej puszczy już po raz 49. odbyły się Dymarki Świętokrzyskie, jedna z największych i najstarszych imprez plenerowych w naszym regionie przypominająca tradycję wytapiania żelaza u podnóża Łysej Góry.
– Od niemal pół wieku staramy się przypominać o jednym z ważniejszych elementów naszego dziedzictwa świętokrzyskiego. To właśnie tutaj w starożytności działało potężne centrum metalurgii. Nasi przodkowie, którzy tu mieszkali, opanowali sztukę wytapiania żelaza w prostych piecach – dymarkach. Stąd nazwa imprezy – poinformował Piotr Sepioło, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Nowej Słupi. 
Całość pokazów odbywała się na terenie Centrum Kulturowo-Archeologicznego. W zrekonstruowanej wiosce zamieszkali starożytni hutnicy i kowale. Tuż obok nich swój obóz rozbili rzymscy legioniści i wojownicy barbarzyńscy, którzy blisko dwa tysiące lat temu przybywali w ten rejon po odkuwki żelazne. 
– W programie mamy zaplanowany pokaz musztry legionowej oraz bitwę pomiędzy barbarzyńcami a rzymskimi legionistami.

To żywa lekcja historii sprzed niemal 2 tys. lat – podkreśla Jacek z grupy rekonstrukcyjnej. 
Jednak główną atrakcją Dymarek był pokaz starożytnej techniki wytopu żelaza. Zwiedzający mieli niecodzienną okazję obserwować, jak rozpala się piec hutniczy, prowadzi wytop oraz rozbiera dymarkę, aby u jej fundamentów wydobyć z żużla wytopione z rudy żelazo. 
Dużą popularnością cieszyły się także pokazy działania starożytnych warsztatów, w których można było poznać pracę starożytnego kowala, tkacza, złotnika czy specjalisty od obróbki bursztynu.
– Jestem przekonany, że warto przypominać tamte czasy, istotne dla historii tego regionu. Podczas tych dni staramy się zaprezentować dawną technologię hutnictwa, pokazać, jak wyglądało życie i praca ludzi w starożytności. Niczego nie musimy wymyślać, wszystko opieramy na prawdziwej historii – podkreślał Piotr Sepioło. 
Prezentacjom historycznym towarzyszył kiermasz lokalnych i tradycyjnych produktów, przegląd twórczości lokalnych artystów kultywujących folklor Kielecczyzny oraz wieczorne koncerty muzyczne. 
W tym roku po raz pierwszy w ramach imprezy zorganizowano „Bieg Emeryka”. Biegacze mieli za zadanie pokonać historyczno-turystyczny szlak z Huty Szklanej przez Święty Krzyż do Nowej Słupi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama