Nowy numer 48/2020 Archiwum

Redaktor wydania

Żółte sery dojrzewające do tej pory były domeną szwajcarskich, francuskich i włoskich serowarów.

Niejeden raz zajadaliśmy się smakowitym camembertem, peccorino, parmezanem czy emmentalerem. Tymczasem coraz częściej możemy posmakować lokalnych wyrobów powstających w małych serowniach, których wyroby zaskakują smakiem nie tylko przeciętnych klientów, ale także wytrawnych degustatorów. Jedna z takich „serowych zagród” powstała u stóp Gór Świętokrzyskich, gdzie ze smakowitego i ekologicznego mleka tworzone są prawdziwe serowe smakołyki. O Antonim, Edwardzie, Anatolu, Aleksandrze i Ryszardzie, serach pani Beaty, można przeczytać na ss. IV–V. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama