Nowy numer 47/2020 Archiwum

Pływacki multimedalista z Wielowsi

Trzeci wynik na świecie osiągnął pływak z Wielowsi, startujący w kadrze Polski osób niepełnosprawnych w Mistrzostwach Świata w Pływaniu w Glasgow.

Przez trzy dni osoby niepełnosprawne rywalizowały o tytuł najlepszych pływaków na świecie w zawodach, które odbywały się w szkockim Glasgow. – Przez kilka miesięcy przygotowywałem się do tego występu, trenując i szlifując formę, Opłaciło się, na koronnych dystansach nie zawiodłem – opowiada Jacek Czech z Wielowsi.

Nasz pływak startował w dwu konkurencjach: na 50 i na 100 metrów stylem grzbietowym. – Mój start był udany. Nie tylko zdobyłem medal, ale również ustanowiłem rekordy Polski na tych dystansach. To pokazuje, że robię postępy i że forma przyszła w odpowiednim momencie – dodaje J. Czech.

Pan Jacek nie ukrywa, że do zwycięstwa brakło dosłownie niewiele i pozostaje pewien niedosyt, ale takie są prawa sportu i rywalizacji.

- Na dystansie 100 m grzbietem ustanowiłem życiówkę 2.10, 77 min. To pokazuje, że robię postępy i, że forma była. Jednak moja grupa startowa to dosłownie grupa śmierci, gdzie występują najlepsi niepełnosprawni pływacy na świecie. Mimo, to udało się zdobyć medal i pobić rekordy – dodaje pływak.

Dla pana Jacka to nie pierwsze mistrzostwa. – W mojej kolekcji są już srebra z mistrzostw świata, co pokazuje, że ciągle jestem w światowej czołówce – dodaje.

Polska ekipa składała się z jedenastu zawodników i zdobyła w sumie sześć medali.

- Niemal z każdej imprezy międzynarodowej przywozimy medale a nadal sport osób niepełnosprawnych nie jest doceniany a co za tym idzie nadal nie jest dotowany. Czujemy się jak niechciane dzieci w Ministerstwie Sporu, które spychane są na dalszy plan. Mówi się o nas tylko perspektywie igrzysk paraolimpijskich – dodaje ze smutkiem pan Jacek.

Przed multimedalistą wymagający sezon. – Już w maju odbędą się Mistrzostwa Europy a potem Igrzyska Paraolimpijskie w Rio de Janeiro. To są imprezy, na których jestem skoncentrowany. Nie ukrywam, że tęsknię za Mazurkiem Dąbrowskiego zagranym dla mnie. To jednak wymaga odpowiedniego treningu i w odpowiednich warunkach. Czy znajdę sponsorów, nie wiem? Po sukcesach w Glasgow i medalach z Mistrzostw Świata lokalni samorządowcy nie widzą potrzeby sponsorowani a nawet pomocy w przygotowaniach. Jest to bardzo przykre i smutne. Jako osoby niepełnosprawne nie jesteśmy przecież obywatelami i sportowcami drugiej kategorii – dodaje pan Jacek.

Pływak z Wielowsi nie traci nadziei, wie, że stać go na wiele i że nadchodząca paraolimpiada to kolejna szansa, aby pokazać, że często smutek przeradza się w nadzieję i walkę o osobiste zwycięstwo, które daje siłę na dalszą walkę o honor i uznanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama