Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wspominali ukochany Machów

Z całej Polski do prastarego kościoła pw. św. Marii Magdaleny na tarnobrzeskim osiedlu Miechocin zjechali byli mieszkańcy wsi.

Wieś decyzją komunistycznych władz została wysiedlona, wyburzona, a na jej miejscu wybudowano kopalnię wraz z kombinatem przetwórczym siarki. Zaczęło się od pomysłu Zofii Szczytyńskiej, która chciała doprowadzić do renowacji pamiątkowego feretronu, jedynej pamiątki po Machowie w miechocińskim kościele. Ufundowany został on przez mieszkańców Machowa w 1956 r., kiedy w Częstochowie odbywały się uroczystości odnowienia Ślubów Jasnogórskich Narodu Polskiego. W ślad za tą inicjatywą tarnobrzeska pisarka, malarka, dziennikarka i poetka Dorota Kozioł napisała książkę poświęconą rodzinnej wiosce. To wszystko stało się powodem, dla którego zorganizowano II Zjazd Machowiaków. Uroczystości rozpoczęła Msza św. w intencji żyjących i zmarłych machowiaków, którą wspólnie odprawili pochodzący z Machowa misjonarz, pracujący na Madagaskarze, ks. Henryk Sawarski, proboszcz miechocińskiej parafii ks. Bronisław Futyma oraz proboszcz tarnobrzeskiej parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy ks. Michał Józefczyk.

– Radujmy się, że po latach możemy spotkać się tutaj, w tym miejscu, tak nam wszystkim bliskim. Bo chociaż nie ma ziemi, która karmiła nas chlebem i matką nam była, to mamy ten kochany i piękny kościół, w którym byliśmy chrzczeni, gdzie spotykaliśmy się z Bogiem w sakramentach świętych, gdzie żegnaliśmy naszych bliskich, w którym zawsze jest obecny prawdziwy, żywy Chrystus – mówiła na początku Eucharystii Dorota Kozioł, jedna z organizatorek zjazdu. W wygłoszonym kazaniu ks. H. Sawarski przypomniał wszystkich duchownych pochodzących z Machowa. Oczywiście nie mogło zabraknąć w homilii osobistych refleksji i wspomnień z rodzinnej wioski. Przed zakończeniem Mszy św. ks. Sawarski, w trakcie czytania przez Dorotę Kozioł wiersza „Matka Boska Wysiedlonych”, poświęcił odnowiony feretron. To do tego wizerunku Czarnej Madonny wiele starszych osób podchodziło z wielką miłością i czcią, by choćby dotknąć czy ucałować Jej wizerunek. Po błogosławieństwie z krótkim koncertem na nowych miechocińskich organach wystąpił Michał Rychel. Spotkanie zakończyło się długim wspominaniem przy herbacie i cieście wioski, ludzi i chwil, które już bezpowrotnie minęły, a które na kartkach książki „Ty nasz kochany Machowie” uwieczniła Dorota Kozioł.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama