Nowy numer 32/2020 Archiwum

Festiwal niespodzianek

– Nie chciał zdradzić, co przygotowuje na dzisiejszy występ. Nawet dziadziowi nie dał się przekupić za lizaka – śmieje się iwona Rybczyńska.

Jej 6-letni synek Karolek, który zaśpiewał piosenkę „Pozdrawiam ciebie, Matko”, reprezentował Przedszkole Katolickie im. św. Józefa podczas Festiwalu Pieśni Maryjnej „Serbinów śpiewa dla swojej patronki”. Po raz czwarty w parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy Rycerze Kolumba z Rady 15239 im. bł. męczennika ks. Jerzego Popiełuszki zorganizowali przegląd pieśni i piosenek poświęconych Matce Bożej. Karolek obok 4-letniej Gabrysi Fudali był jednym z najmłodszych uczestników festiwalu, na występ w którym zdecydowało się 14 uczestników.


Chwalić śpiewem


Zanim mali i więksi artyści zajęli scenę, ks. proboszcz Michał Józefczyk udzielił wszystkim zebranym specjalnego błogosławieństwa. – Dzisiejszym festiwalem, jak również uczestnictwem w środowych nowennach do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, które odbywają się w naszej parafii od 36 lat, chcemy naszej najlepszej Matce dziękować za opiekę i troskę o nas – mówił ks. M. Józefczyk. – Bracia Rycerze Kolumba zatroszczyli się, by uroczystość odpustowa miała jeszcze dodatkowy wymiar w postaci dzisiejszego Festiwalu Pieśni Maryjnej. Gorąco dziękuję wszystkim uczestnikom – wam skarby małe kochane, młodzieży oraz dorosłym, a także rodzinie państwa Janeczków, która po raz kolejny zdecydowała się chwalić Maryję śpiewem – podkreślił ks. proboszcz. – Mam nadzieję, że w przyszłości doczekamy się większej liczby rodzin pragnących wielbić Matkę Bożą swoimi pieśniami. 
IV Festiwal Pieśni Maryjnej Serbinów 2015 zainaugurowała najmłodsza uczestniczka Gabrysia Fudala. Obok dzieci z Przedszkola Katolickiego, uczniów Szkoły Podstawowej nr 10, Podstawowej Szkoły Katolickiej, Gimnazjum nr 1 oraz Zespołu Szkół w Stalach zaprezentowali się również dorośli wykonawcy, wśród których był Jan Trzpis. – Przygotowałem dwie pieśni z towarzyszeniem gitary – wyjaśniał pan Jan. – Śpiew jest moją pasją od wczesnej młodości. Kiedy miałem 17 lat, po raz pierwszy sięgnąłem po gitarę i od tamtej pory, a pragnę dodać, że jestem już emerytem, nie rozstaję się z nią. Swojemu zamiłowaniu dawałem ujście podczas występów na weselach czy innych podobnych uroczystościach. Ale z czasem dojrzałem do tego, by zająć się właściwie tylko repertuarem religijnym. Za namową ks. Michała Józefczyka od trzech lat gram i śpiewam podczas porannych Mszy św. o godz. 6 rano. Wcześniej były to ciche nabożeństwa. W swoim dorobku mam już ponad 300 pieśni, które wykonuję podczas Mszy świętej. Mam już nawet swoich fanów, którzy specjalnie zrywają się rankiem i przychodzą do kościoła. Wśród pieśni przeważają maryjne, gdyż mam szczególne nabożeństwo do Matki Bożej.


Przez cały rok


Maryję specjalną czcią otacza również rodzina państwa Janeczków. – Zawierając związek małżeński, oboje z mężem zawierzyliśmy nasze małżeństwo i przyszłą rodzinę Matce Bożej – wyjawiła Jolanta Janeczko. – Ponieważ śpiewamy Maryi przez cały rok, stąd nasza obecność na festiwalu. Zresztą już po raz kolejny, i nie zamierzamy bynajmniej na tym poprzestać. Jak długo będzie odbywał się festiwal, tak długo my będziemy w nim uczestniczyć. Dzisiaj zaśpiewaliśmy dwie pieśni, a jedna z nich, „Na skraju wioski”, to przygotowywana przez nas niespodzianka dla naszych przyjaciół, którą chcemy zaśpiewać na ich ślubie – zdradziła małą tajemnicę pani Jolanta. – To niespodzianka dla nich.
Festiwal zakończył się miłym i słodkim akcentem – wszyscy uczestnicy bez względu na wiek otrzymali upominki – tak dla ducha, jak i ciała.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama