GN 47/2020 Archiwum

Mistrzowie na zamku

– Jestem wzruszony, że dzień, na który czekałem przez lata, oto spełnia się – mówił Jan A. Tarnowski.

Sobota 16 maja 2015 r. zapewne znajdzie się w tarnobrzeskim kalendarium jako jedna z bardziej znaczących dat w dziejach miasta. Po 76. latach ponownie w zamku w Dzikowie znalazła się lwia część obrazów ze słynnej kolekcji dzikowskiej. W uroczystości oficjalnego otwarcia uczestniczyli członkowie rodziny Tarnowskich, na czele z Janem Arturem, który przez lata usilnie zabiegał o odzyskanie i scalenie kolekcji. – Chciałbym bardzo gorąco podziękować mieszkańcom Tarnobrzega za wkład i przychylność dla remontu zamku, wszak to m.in. z ich podatków ten obiekt jest odnawiany – podkreślił J. A. Tarnowski. Obok Leliwitów w wernisażu wzięli udział członkowie rodów skoligaconych z nimi – Zamoyscy, Mycielscy, Popielowie.

Reprezentowani również byli parlamentarzyści, samorządowcy oraz instytucje miejskie. Znaczenie sobotniej uroczystości podkreślał także dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega Tadeusz Zych. – Dzisiejsze wydarzenie przejdzie zapewne do historii nie tylko naszego miasta, ale również polskiej kultury – zauważył Tadeusz Zych. – Wracają bowiem do swego „domu” obrazy, które w wyniku wojennej zawieruchy oraz lat komunistycznych rządów znajdowały się w rozproszeniu, wracają, by na nowo tworzyć to, co niegdyś było jednym ze znaków rozpoznawczych tego miejsca. Wypełniamy również tym samym testament ostatniego właściciela Dzikowa Artura Tarnowskiego, taty pana Jana. Jego monity, usilne zabiegi i prośby do powojennych komunistycznych władz Polski o utworzenie w Dzikowie muzeum były zbywane. Dzisiaj wypełniamy jego ostatnią wolę.

W salach dzikowskiego zamku zawisło blisko 100 dzieł malarstwa polskiego i europejskiego. Wśród nazwisk naszych rodzimych malarzy lub w Polsce działających wystarczy wymienić Jana Piotra Norblina, Henryka Rodakowskiego (wspaniały portret Jana Tarnowskiego z 1889 r.), Kazimierza Pochwalskiego oraz Juliusza i Wojciecha Kossaków. Prace nestora artystycznego rodu zawisły w jednej z sal na parterze, która zyskała już miano „Kossakówki”. Malarstwo włoskie, bodaj najliczniejsze, reprezentują szkoły bolońska (Ludovico Carracci i jego krewny Agostino Carracci, Giovanni Francesco Barbieri zwany Il Guercino), neapolitańska, rzymska oraz wenecjanie (dwie weduty Wenecji ze szkoły Canaletta). Pokaźny zbiór stanowi również malarstwo holenderskie, flamandzkie oraz francuskie. Otwarcie galerii stanowiło główny punkt programu przygotowanego przez tarnobrzeskich muzealników na Noc Muzeów. Przez dzikowskie sale przewinęło się ponad 2 tys. zwiedzających.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama