Nowy numer 43/2020 Archiwum

Siostra jak mama

– Praca z dziećmi to jeden ze sposobów realizacji naszego charyzmatu. Każda z nas ma możliwość być duchową mamą, nie przestając być osobą konsekrowaną, poświęconą Bogu – tłumaczy s. Zofia Kuska, dyrektorka Katolickiego Zespołu Edukacyjnego w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Na placu przed budynkiem szkolnym, gdzie zakwitają pierwsze wiosenne kwiaty, maluchy pod okiem siostry poznają tajniki i uroki przyrody. Trudno odpowiedzieć od razu na dziesiątki pytań i dziecięcych problemów. Aby temu sprostać, trzeba mieć wiedzę i matczyną cierpliwość do pełnych odkrywczego zapału pociech. – Praca z dziećmi, ich wychowanie i nauczanie to jeden z elementów naszego zakonnego charyzmatu. Staramy się tworzyć w szkole i przedszkolu rodzinny klimat, aby dzieci czuły się tutaj dobrze i bezpiecznie jak pośród swoich – dodaje siostra Zofia.

W szkole jak w domu

Siostry przybyły do Ostrowca Świętokrzyskiego przed wojną, gdy miasto się rozbudowywało jako ośrodek hutniczy. Ich praca od razu ukierunkowana była na dzieci najbiedniejsze, zaniedbane i osierocone. Dziś prowadzą w mieście dom dziecka, ośrodek wychowawczy, przedszkole i szkołę oraz posługują w trzech ostrowieckich parafiach. – Do naszego Katolickiego Zespołu Edukacyjnego uczęszcza ponad dwieście dzieci. Siostry są wychowawczyniami, nauczycielkami, będąc w stałym kontakcie z dziećmi. Maluchy szybko nabierają zaufania i traktują nas niemal jak mamy – dodaje s. Zofia. Do tych zadań siostry przygotowują się na studiach specjalistycznych, zdobywając odpowiednie kwalifikacje. Ponadto, jak same podkreślają, najważniejsze jest stworzenie odpowiedniego klimatu: wzajemnego szacunku, zaufania i miłości. – Często po radę przychodzą do nas nie tylko dzieci, ale i ich rodzice. Pomagamy prostą rozmową, szczerą radą i wspieramy modlitwą. Często organizujemy warsztaty i spotkania, aby pomóc budować dobre i święte rodziny – podkreśla siostra dyrektor.

Droga z leksykonu

– Wiele osób pyta, jak odkrywa się powołanie. Bardzo prosto. Przychodzi dzień, kiedy zaczyna się układać swoje życie i dostrzega się małe ścieżki, którymi Pan Bóg prowadzi do siebie. W moim przypadku leksykon zakonów dostałam od księdza z oazy. Wybrałam dziesięć i zaczęłam czytać, czym się zajmują i co robią. Trafiło na franciszkanki, bo ujęło mnie jedno zdanie: „Wśród sióstr panuje klimat rodzinny”. Postanowiłam to sprawdzić i pojechałam na dzień skupienia. Gdy powiedziałam rodzinie, że wstępuję do franciszkanek, okazało się, że babcia przed laty wychowała się w domu dziecka prowadzonym właśnie przez nie. Przekonałam się, że to dobry wybór – opowiada s. Monika Trocha.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama