Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Damski malarz

Znajduje się w licznym poczcie Ormian zasłużonych dla historii i kultury polskiej. „Chrzest Armenii” to jedno z ważniejszych dzieł, szczególnie bliskie sercu Teodora Axentowicza.

Tę i innych kilkadziesiąt prac artysty można zobaczyć na wystawie w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli-Rozwadowie. Wątek ormiański stanowi jeden z działów ekspozycji, którą jej kurator Anna Król, starszy kustosz w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie, podzieliła na siedem wątków ukazujących szeroki wachlarz zainteresowań artysty. Zwiedzający mogą poznać warsztat Axentowicza, jego fascynację Huculszczyzną, słynne, rozchwytywane zwłaszcza przez panie portrety, twórczość graficzną, w tym plakaty, a także przykłady próbek fotograficznych. Życie i twórczość Teodora Axentowicza (13 maja 1859 – 26 sierpnia 1938) przypadły na okres dla polskiej sztuki niezwykle ważny.

Jest to bodaj najszczęśliwsza i najbardziej znacząca epoka, która wydała najwybitniejszych polskich artystów, takich jak: Wyspiański, Mehoffer, Fałat, Wyczółkowski, Malczewski, Pankiewicz i wielu, wielu innych. Studia malarskie odbył najpierw w Monachium, gdzie trafił do pracowni Gabriela von Hackla oraz dwóch Węgrów: Sándora Wagnera i Gyuli Benczura, którzy ukształtowali jego osobowość artystyczną. W Monachium zaczęły się, pod wpływem Benczura, jego zainteresowania tematyką ludową, która w przyszłości przyniosła bodaj najwybitniejsze dzieła „huculskie”: „Święto Jordanu”, „Pogrzeb huculski”, „Na Gromniczną” – prezentowane na stalowowolskiej wystawie. Po opuszczeniu Niemiec warsztat malarski szlifował w Paryżu u słynnego portrecisty Emila Augusta Carolusa-Durana. To tutaj, dzięki znajomościom swego mistrza, trafił na paryskie salony. Wykonany przez Axentowicza portret pięknej Henrietty Fouquier, córki redaktora naczelnego „Le Figaro”, otworzył mu drogę do współpracy z czołowymi czasopismami francuskimi, a uwiecznienie na płótnie słynnej aktorki Sary Bernhardt zaowocowało niekończącymi się zamówieniami portretów.

Swoje podobizny zamawiali u niego przedstawiciele arystokracji, nawet sam arcyksiążę Karol Stefan Habsburg. Na wystawie można zobaczyć portrety m.in. Józefa Potockiego czy Wiktora Osławskiego. Z wielką pasją malował przede wszystkim kobiety, był niezrównanym mistrzem w tej dziedzinie. W subtelny sposób potrafił nadać wizerunkom szacownych dam lekki powiew zmysłowości, jak choćby na pastelowych portretach „Pani Gałeckiej” oraz „Damy w czerni – pani Berson”. Ale równie chętnie malował proste, wiejskie dziewczyny, zwłaszcza Hucułki.

W Muzeum Regionalnym prezentowane są również mniej znane prace ocierające się o symbolizm – „Starzec i dziewczyna”, „Wizja – wspomnienie”. Ukazana jest również jego działalność jako plakacisty oraz projektanta witraży i polichromii do katedry ormiańskiej we Lwowie, nigdy nie zrealizowanej, po której pozostałością jest urzekający swym pięknem „Złoty Anioł”. Kto zechce się o tym przekonać i zobaczyć piękności fin de siècle’u lub zanurzyć się w nostalgicznym świecie huculskiego folkloru, ma czas do 28 czerwca br.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma