Nowy numer 50/2019 Archiwum

Bombardier z Sandomierza

Sport. Chciał być kolarzem, piłkarzem, a nawet koszykarzem, by w końcu zostać ikoną polskiej piłki ręcznej. Jest jednym z niewielu zawodników na świecie, który potrafi rzucić piłkę z prędkością ponad 120 km/h. Mimo kontuzji i straTY oka Karol Bielecki wciąż precyzyjne trafia w bramkowe okienka.

W tej samej kieleckiej hali, w której cztery miesiące wcześniej stracił oko, kibice przywitali go wielkim transparentem z jego podobizną i hasłem: „Cały kraj, cała hala chyli czoło przed dumą handballa”. – Nie rozczulam się nad sobą! Zdaję sobie sprawę, że i teraz przeciwnik mnie nie oszczędza i atakuje na twarz, ale dzięki specjalnym okularom jestem dobrze chroniony. Gdybym wtedy zrezygnował i nie spróbował powrotu do gry, nie darowałbym sobie tego do końca życia – podkreśla.

Stawiam na młodzież

Najbliższe miesiące to dla Karola intensywna gra w kieleckim klubie, który walczy o podtrzymanie prymatu w polskiej PGNiG Superlidze oraz zamierza powalczyć o triumf w Lidze Mistrzów. Intensywne treningi, gra w klubie i kadrze nie przeszkadzają mu realizować innych pasji. Od jakiegoś czasu wraz z siostrami Joanną i Agnieszką prowadzą restaurację w Kielcach. – To taki pomysł, co można by robić po zakończeniu kariery, o którym jednak na razie aż tak nie myślę. Przed nami Mistrzostwa Europy w Polsce i olimpiada w Rio na horyzoncie. Nie ukrywam, że kiedyś chciałbym pracować z młodzieżą. Jest dużo uzdolnionych młodych ludzi, którymi trzeba pokierować. Ja kiedyś miałem szczęście trafić na dobrych trenerów, którzy mnie odpowiednio ukierunkowali. Myślę, że taka praca dałaby mi dużo satysfakcji – podsumowuje Karol Bielecki. 

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • torys
    20.01.2016 11:57
    Lewe rozegranie ;Cesarz KAROL WIELKI !
    doceń 1
  • Grott
    20.01.2016 12:23
    Grott
    Karol I Wspaniały
    doceń 3
  • gut
    20.01.2016 14:55
    Super Sportowiec, super artykuł!!!
    doceń 1
  • Prim
    21.01.2016 08:23
    uff, całe szczęście, że po tym nieszczęśliwym wypadku wszyscy się za niego modlili, bo mógłby z tego nie wyjść. zastanawia mnie tylko, po co zabieg w Niemczech, skoro była już modlitwa?
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama