U 51-letniego pana Pawła jesienią ubiegłego roku lekarze stwierdzili stwardnienie zanikowe boczne – nieuleczalną, śmiertelną chorobę, która prowadzi do zniszczenia komórek nerwowych odpowiedzialnych za pracę mięśni. – W moim przypadku pierwszym objawem tej choroby było osłabienie mięśni prawej dłoni. Obecnie dłoń ta faktycznie nie funkcjonuje. Występują również zaburzenia mowy. Choroba będzie odbierała mi życie po kawałku – aż do całkowitego unieruchomienia. W końcu posłuszeństwa odmówią mięśnie odpowiedzialne za oddychanie, co w konsekwencji doprowadzi do śmierci – napisał Paweł Frączek w liście do prezesa Stowarzyszenia „Dobro Powraca” Konrada Mężyńskiego z prośbą o pomoc.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








