Nowy numer 49/2020 Archiwum

Czarodziej światła

– Babcia mieszkała w Miechocinie. Była tam piwniczka, w której wystarczyło zasłonić światło, by zapanowała całkowita ciemność – wspomina Paweł Matyka.

Twarze, twarze

Od początku lubił fotografować ludzi. Interesowały go zmiany zachodzące w ich wyglądzie, a te najlepiej mógł obserwować i utrwalać dzięki swoim synom. Do dzisiaj zresztą najchętniej wykonuje portrety, akty. – Od blisko 20 lat fotografuję aktorów występujących podczas Tarnobrzeskiej Dramy Teatralnej. Bardzo chętnie pozują. Np. Robert Rozmus tak się rozkręcił, że sesja trwała dobrych kilkanaście minut. Efekt pracy pana Pawła, który – należy dodać – jest pracownikiem Tarnobrzeskiego Domu Kultury, można zobaczyć w wydanym w listopadzie ubiegłego roku albumie „Twarze Dramy”.

Światełko w ciemności

Coraz głębsze wnikanie w arkana fotografii doprowadziło pana Pawła do odkrycia własnej drogi artystycznej i ulubionej techniki. – Pod koniec lat 90. moja siostra Dorota Matyka, romanistka, przywiozła mi z Francji czasopisma fotograficzne. Zobaczyłem w jednym z nich prace wykonane w technice „malowanie światłem”. Postanowiłem spróbować, i tak już od kilkunastu lat jest to moja ulubiona technika – stwierdza Paweł Matyka. – Nie jest łatwa, ale daje niesamowite możliwości. Najkrócej rzecz ujmując, polega na oświetlaniu fotografowanego przedmiotu małym źródłem światła – latarką, świeczką, zapalniczką – przy całkowitym zaciemnieniu i długiej ekspozycji. Najtrudniejsze są zdjęcia osób, gdyż wiadomo, że ciężko jest pozostawać w całkowitym bezruchu przez kilka czy nawet kilkanaście minut.

O wiele prostsze jest fotografowanie martwej natury. Zdjęcia „malowane światłem” są niepowtarzalne, nie uda się bowiem po raz drugi wykonać dokładnie tych samych ruchów i tego samego oświetlenia. Tarnobrzeski fotografik ma na swoim koncie kilka indywidualnych wystaw, głównie w tarnobrzeskich placówkach kulturalnych, ale również poza granicami Polski. W 2011 r. prezentował swoje fotografie na ekspozycji „Rendez-vous Image 2011 – magic light” w Palais des Congrès de Strasbourg. – Wystawa ta sprawiła mi wielką satysfakcję, bo moje prace zostały zauważone i docenione wśród tysięcy innych – mówi Paweł Matyka. Uczestniczył również w ponad 60 wystawach zbiorowych. Jego prace mogli zobaczyć nie tylko obywatele krajów europejskich, m.in. Anglii, Chorwacji, Francji, Austrii, Ukrainy, Słowenii, Serbii, Bośni i Hercegowiny, Holandii, ale również mieszkańcy państw azjatyckich: Kataru czy Chin.

Efekty lat pracy pana Pawła w doskonaleniu techniki fotograficznej można również zobaczyć na jego stronie internetowej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama