Nowy numer 28/2018 Archiwum

Od pocztówki do albumu

O dojrzewającym przez dekadę pomyśle oraz tajemnicach krzyży i kapliczek z Piotrem Czempielem i Piotrem Dumą rozmawia Marta Woynarowska.

Marta Woynarowska: Pomysł na książkę o tarnobrzeskich kapliczkach i krzyżach liczy sobie kilka lat...

Piotr Czepiel: Narodził się w okolicach 2005 r., a jego inicjatorem był mój imiennik Piotrek Duma. Zaprosił mnie do współpracy i przystąpiliśmy do dzieła. Piotr Duma: Nie planowaliśmy niczego wielkiego. Z początku to miały być tylko pocztówki. PC: Mieliśmy już nawet przygotowane opisy historyczne poszczególnych obiektów.

Ale jakoś cały plan umarł śmiercią naturalną. PD: Co tu dużo mówić, zabrakło nam determinacji. PC: A może już wówczas gdzieś tam w podświadomości tkwiła myśl, że pocztówki to za mało, że te znaki wiary zasługują na szersze opracowanie. Pomysł odrodził się ponad rok temu. Kiedy zaczęliśmy wnikać, jak dużo jest tych obiektów i jak ciekawą mają historię, uznaliśmy, że to musi być książka.

I wyszedł album...

PC: ... który, należy podkreślić, nie pretenduje do miana monografii tarnobrzeskich kapliczek i krzyży. PD: To nasz subiektywny wybór obiektów, opatrzonych raz krótszymi, raz dłuższymi opisami. Nie wchodziliśmy w rolę historyków czy historyków sztuki, więc to nie jest tekst naukowy, tylko wydawnictwo stricte popularne. Chcieliśmy, żeby tarnobrzeżanie, którzy często bez zastanowienia mijają te obiekty, poznali ich tajemnice. Mam nadzieję, bardzo na to liczę, że za pełne, naukowe opracowanie najstarszych i najciekawszych kapliczek weźmie się Sławek Stępak. Bo jeśli nie on, to kto? PC: Chcielibyśmy, by nasza książka była zachętą do obejrzenia tych obiektów podczas niedzielnych, rodzinnych spacerów; by skłoniła też do refleksji nad przeszłością naszego miasta i mówiła coś o przyczynach budowy danej kapliczki, postawienia krzyża.

Opracowanie dziejów kapliczek, krzyży pewnie nie było łatwym zadaniem.

PD: Z wielką pomocą przyszli nam wspomniany już Sławek Stępak, chodząca skarbnica wiedzy o Tarnobrzegu, i Andrzej Biernat, który dzielił się nie tylko tym, co już wiedział, ale jeszcze zbierał dla nas informacje od sąsiadów, znajomych. W trakcie gromadzenia materiału okazywało się, że niektóre kapliczki mają niezwykle bogatą historię. Stąd w książce kilka dłuższych opisów, żeby niczego z ich przeszłości nie uronić. W ciągu bez mała 10 lat dzielących nas od narodzin pomysłu do jego realizacji zaszło wiele istotnych zmian, pojawiły się nowe fakty. Na przykład nie wiedzieliśmy, że na stryszku kapliczki przy ul. Żniwnej w Miechocinie przez dziesiątki lat przeleżała uznawana za zaginioną figura św. Jana Nepomucena pochodząca z innego obiektu, stojącego przy drodze prowadzącej niegdyś do Kajmowa.

W jaki sposób odszukiwaliście obiekty? Jest ich przecież niemało.

PC: Doliczyliśmy się ich ponad 100. Jako tarnobrzeżanie z urodzenia znamy dość dobrze swoje miasto, więc o wielu kapliczkach i krzyżach wiedzieliśmy. Ale przyznaję, że o kilku nie mieliśmy pojęcia. Dużą pomocą był dla nas Geoportal Miasta Tarnobrzega, na którym w zakładce zabytki znaleźliśmy część naszych kapliczek, krzyży.

Czy w trakcie zbierania materiałów i docierania do kolejnych kapliczek natrafiliście na jakąś informację, która was całkowicie zaskoczyła?

PC: O, i to nie jeden raz. Bardzo ciekawą historię mają krzyże w Mokrzyszowie, np. ten na tzw. Glinkach, stojący przy dawnej drodze z Mokrzyszowa do Miechocina. Został on postawiony na początku XX w. przez pracowników działającego tam wówczas tartaku. Obecny krzyż jest nowy i zupełnie nie przypomina pierwotnego. Po tamtym pozostała jednak figurka Ukrzyżowanego i podstawa, na której widnieją wyryte nazwiska fundatorów z datą. To bardzo urokliwe miejsce, o którym mało kto wie. PD: Albo dzieje kapliczki w Ocicach. Wzniesiono ją przed II wojną światową. Jak się okazało, osoby działające w konspiracji w tym miejscu przekazywały sobie meldunki oraz ukrywały broń. W niej umieszczona była figura Chrystusa, która mocno ucierpiała podczas wojny. Wiele podobnych informacji pochodzi od starszych osób pamiętających tamte czasy albo znających historię z opowieści rodziców, dziadków. Utrwalone na papierze pozostaną dla kolejnych pokoleń.

Premiera albumu zbiegła się z wystawą „Kapliczki, figurki, krzyże...”.

PD: Przez miesiąc w Tarnobrzeskim Domu Kultury można było oglądać prace Piotra Czepiela. Chcieliśmy w ten sposób zapowiedzieć i zachęcić mieszkańców do zainteresowania się albumem. PC: Książka została zaprezentowana podczas finisażu wystawy. Ale to nie ostatnia nasza publikacja. Prace nad kolejną są już mocno zaawansowane. Dotyczy ona tarnobrzeskich śladów, czyli różnych miejsc związanych z obecnością i działalnością tarnobrzeżan. PD: W planach jest kolejna, o kościołach w Tarnobrzegu.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma