Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Gotowi? Akcja!

Stowarzyszenia. – Są takie chwile, kiedy trzeba podjąć decyzję na całe życie. Ktoś pomyśli, że to wybór szkoły czy pracy. To też ważne, ale są inne wartości, których się dziś nie reklamuje – mówi Ania Kaczmarzyk z Diecezjalnego Zarządu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

Sandomierska katedra w niedzielne przedpołudnie napełnia się młodymi. Odświętnie ubrani niosą sztandar. – Za chwilę złożymy przyrzeczenia służby Bogu, Kościołowi i ojczyźnie przez cnotę, naukę i pracę. Wielu naszych rówieśników myśli, że to coś nierealnego. Dla nas to ścieżka życia dająca naprawdę dużo szczęścia – podkreśla Barbara Kosior z oddziału KSM w Chmielowie. Do tej decyzji przygotowywali się od dawna podczas szkoleń i rekolekcji.

Zabierz serce do domu

Rozpoczyna się Msza św. Biskup pyta ich, czy są pewni swoich postanowień, że będą pracować nad sobą, że będą odważni w działaniu, że powiedzą „nie” współczesnym uzależnieniom. Oni wypowiadają swoje trzykrotne: „Gotów!” z takim zdecydowaniem, że aż drży katedra. – Jestem w stowarzyszeniu już kilka lat. Nie powiem, że jest łatwo wypełnić te zobowiązania, ale jeśli się tworzy zwartą grupę, to naprawdę nabiera się sił do działania – mówi A. Kaczmarzyk z oddziału w Lipie. – W naszej parafii kilka razy w roku organizujemy akcje pomocy. Włączamy się także w dzieła, które organizuje zarząd krajowy. A podczas cotygodniowych spotkań jest czas na formację i wspólną zabawę. Nie jesteśmy „śmiertelnie poważni”, jak myślą niektórzy. Wychodzą uśmiechnięci, przyjmują gratulacje. Za chwilę otrzymają legitymację i znaczek: orła na żółtym tle, w którego wpisany jest niebieski krzyż. Na koniec planują kolejne spotkania, te formacyjne, ale też nieodległe już zimowisko w Zakopanem. – Najbliższą akcją, jaką podejmą parafialne oddziały KSM-u, będzie Świąteczna Paczka. W związku z tym postanowiliśmy ustawić w pierwszą niedzielę Adwentu drzewka w kościołach, na których zawisną kolorowe serduszka. W każdym z nich będzie informacja o osobie wymagającej pomocy. Chętni będą mogli zabrać takie serduszko i przygotować paczkę, którą przed samymi świętami nasi wolontariusze zaniosą danej osobie. Pomysł ten od kilku lat świetnie zdaje egzamin. Młodzi uczą się dzięki temu dostrzegać najbardziej potrzebujących i szukają sposobów, żeby im pomóc. Często taka pomoc nie ogranicza się tylko do paczki na święta, ale trwa przez cały rok – opowiada ks. Tomasz Zdyb, asystent diecezjalny KSM-u.

Przedwojenne korzenie

Działalność Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży to nie wymysł ostatnich czasów, ale tradycja sięgająca czasów przedwojennych ubiegłego wieku. Stowarzyszenie młodych zostało powołane przez Akcję Katolicką w 1935 r., aby ujednolicić działające katolickie grupy młodzieżowe: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej (KSMM) i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej (KSMŻ). Na tamten czas była to swoista rewolucja, bo normy obyczajowe nie pozwalały na wspólną formację panien z kawalerami. Wtedy obie organizacje prowadziły działalność religijną, kulturalno-oświatową, charytatywną i społeczno-patriotyczną pod hasłem: „Budujmy Polskę Chrystusową”. Takie grupy działały wtedy m.in. w Koprzywnicy, Kleczanowie, Wiązownicy czy Ostrowcu Świętokrzyskim. W Koprzywnicy zachował się nawet przedwojenny sztandar KSM-u. W tamtym czasie młodzi organizowali np. targi i pokazy ogrodnicze, na których prezentowali własne osiągnięcia z zakresu uprawy czy hodowli. W zachowanych wspomnieniach przedwojennych KSM-owiczów można wyczytać o organizowanych kursach czy szkoleniach praktycznych, które prowadzono dla młodych. Wojna zatrzymała rozwój stowarzyszenia, a po niej władze komunistyczne zdelegalizowały działalność katolickiej organizacji młodzieżowej. Reaktywowano ją dopiero w 1990 r., powołując Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży jako organizację ogólnopolską i nadając jej osobowość prawną kościelną. – Dzięki temu możemy zdobywać pieniądze na działalność i wspomagać akcje dobroczynne. Młodzi z KSM-u w Kunowie pomagają jako wolontariusze w hospicjum, inne oddziały odwiedzają wychowanków domów dziecka czy osoby starsze w domach opieki społecznej – wymienia ks. Tomasz. W ostatnim czasie KSM-owicze łączą siły. – Jesteśmy na etapie organizowania współpracy młodych ludzi zrzeszonych w KSM w diecezjach drohiczyńskiej, zamoysko-lubaczowskiej, siedleckiej, lubelskiej i sandomierskiej. Chcemy wypracować wspólne kierunki formacji i działania. Aktualnie priorytetem jest przygotowanie dużej grupy wolontariuszy, którzy włączą się w organizację zbliżających się Światowych Dni Młodzieży w Krakowie – dodaje ksiądz opiekun. Od kilku lat sandomierska młodzież wyjeżdża do Zabawy, miejsca związanego z ich patronką bł. Karoliną Kózkówną, gdzie pomaga w organizacji Miasteczka Modlitewnego dla młodych przybywających z całej Polski.

Akcja w akcji

Wraz z młodymi swoje święto obchodziła także Akcja Katolicka. Ich zadania i działania są podobne i wielu KSM-owiczów po wkroczeniu w dorosłość dołącza do AK. Choć swój „złoty wiek” stowarzyszenie przeżywało w latach 30. ubiegłego wieku, od kilkunastu lat jego struktury odradzają się, a oddziały parafialne coraz bardziej angażują się w działania apostolskie, charytatywne i społeczne. – W naszej diecezji jest 39 takich oddziałów. To ponad 500 aktywnych członków. W tym roku dołączyło do nas 30 osób – mówi ks. Artur Barański, diecezjalny asystent Akcji Katolickiej. Nie każdy oddział podejmuje spektakularne akcje, jednak kilka z nich zaangażowało się w prowadzenie konkretnych dzieł. – Naszym sztandarowym przedsięwzięciem jest prowadzone przez oddział w Ostrowcu Świętokrzyskim Hospicjum im. Jana Pawła II. Jest to miejsce niosące pomoc i ulgę w cierpieniu osobom starszym i schorowanych. We Włostowie pod opieką AK i założonego stowarzyszenia jest przedszkole dla dzieci. Kilka oddziałów parafialnych prowadzi świetlice środowiskowe dla dzieci oraz punkty, w których pomoc mogą otrzymać ubodzy i potrzebujący. W dwóch parafiach nasi członkowie prowadzą biblioteki – wymienia Andrzej Darowski, prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej. Choć to instytucja z dużą tradycją, to jednak coraz trudniej znaleźć chętnych, którzy włączyliby się we wspólne działanie. – Ja trafiłem do Akcji Katolickiej w latach 90., gdy stowarzyszenie odradzało się po latach, gdy nie było wolno nam, katolikom, oficjalnie działać społecznie. Otwierała się nowa możliwość, aby zamanifestować swoją wiarę i wesprzeć działania Kościoła jako ludzie świeccy. Wtedy było naprawdę dużo chętnych, teraz jest z tym trudniej – wspomina Krzysztof Pawlik z Baranowa Sandomierskiego. – Dziś nie jest łatwo zachęcić osoby do wspólnego działania. Jedni wykręcają się brakiem czasu, inni może obawiają się obowiązków płynących z przynależności, a jeszcze innym po prostu brak odwagi, by być aktywnym katolikiem świeckim – dodaje Andrzej Darowski. Ważnymi elementami stowarzyszenia są formacja i pogłębianie życia duchowego. – Żeby być efektywnym w działaniu apostolskim, trzeba mieć duchową siłę. Dlatego Akcja Katolicka to także tworzenie wspólnoty, wspieranie się nawzajem, by być świadomym i z przekonania chrześcijaninem każdego dnia i w każdym miejscu, gdzie jesteśmy – podsumowuje Andrzej Darowski.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma